czwartek, 7 stycznia 2016

Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafón

Tytuł: Cień wiatru
Cykl: Cmentarz Zapomnianych Książek
Autor: Carlos Ruiz Zafón 
Ilość stron: 516
Ocena: 10/10
Skąd: biblioteczny bookcrossing 



Zdawałam sobie sprawę, że ciężko mi będzie napisać recenzję tej książki, bo jak tu pisać recenzję czegoś, czym jest się tak zachwyconym, że brakuje mi słów? 

Muszę się pochwalić, że w posiadanie Cienia wiatru, tej niesamowitej książki weszłam zupełnie przypadkowo. W kwietniu przy okazji Światowego Dnia Książki organizowany był biblioteczny bookcrossing, akurat odwiedzałam bibliotekę i pani bibliotekarka zachęciła mnie do przejrzenia półek bookcrossingowych. Od razu mój wzrok padł na tę książkę, bo jest o niej dosyć głośno i nawet pani z biblioteki powiedziała, że warto przeczytać, bo jest naprawdę dobra. Nie trzeba było mnie specjalnie zachęcać - wzięłam i do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, jakie cudo stoi na mojej półce od kwietnia. 


Cień wiatru zabiera czytelnika do XX wiecznej, powojennej Barcelony. Akcja książki rozpoczyna się, gdy Daniel Sempere jest dzieckiem, a kończy, kiedy jest dojrzałym mężczyzną, tak więc towarzyszmy bohaterowi przez sporą część jego życia. Kiedy jako dziecko, ojciec zabiera Daniela w niezwykłe miejsce - Cmentarz Zapomnianych Książek nie zdaje sobie sprawy, że ta noc będzie miała takie znaczenie w życiu chłopca. Daniel z Cmentarza może zabrać tylko jedną książkę, a w jego ręce trafia książka nieznanego autora - Juliana Caraxa o tytule Cień wiatru. Daniel po przeczytaniu książki szuka innych dzieł autora, a gdy okazuje się, że nikt nic o nim nie wie, chłopiec zaczyna swoje małe śledztwo. 

W życiu Daniela obecni są różni ludzie: począwszy od jego ojca, który musi mu zastępować obydwoje rodziców, poprzez Klarę - niewidomą miłośniczkę książek i Caraxa, wreszcie Fermin, Nuria czy Bea. Każda postać ma swoją przeszłość i swoją historię, która rozwija się w miarę przebiegu wydarzeń w książce. Autor wprowadza do powieści wiele postaci i wątków, które jednak łączą się w jedno, prowadząc na końcu do rozwiązania zagadki.  A zagadka jest naprawdę niezła.

Ciężko jest pisać o czymś, co odbiera dech w piersiach od pierwszych stron. Już przy dwudziestej stronie przepadłam, byłam zauroczona tą powieścią i wiedziałam, że niełatwo będzie mi ją odłożyć. Myślę, że książkę można spokojnie uznać za klasyk, po który powinien sięgnąć każdy czytelnik. Styl Zafóna jest jedyny w swoim rodzaju, w książce wyczuwa się taką magiczną atmosferę, jakby świat wykreowany przez autora był czymś niecodziennym, nie z tej ziemi, a przecież wszystko rozgrywa się w Hiszpanii. Autor pisze pięknie, zarówno opisy jak i dialogi są świetnie skonstruowane. No i emocje! Książka jest taka spokojna, harmonijna, ale podczas czytania czytelnik doświadcza ogromu emocji.  Wzruszenie, smutek, radość, strach, nadzieja - uczucia przeplatają się ze sobą i robią z czytelnikiem to "coś", co sprawia, że nawet pięć dni po przeczytaniu potrafię siedzieć i łapać się na tym, że wracam pamięcią do powieści i znikam z rzeczywistości na dobrych kilkanaście minut. 

Poza przepiękną literacką historią, masą emocji i godzinami spędzonymi przy tej porywającej książce, niesie też przesłanie, chwile zadumy i refleksji. Może uświadomić to, że warto walczyć do końca i się nie poddawać, a także to, że miłość żyje swoim życiem, jako organizm, który scala dwójkę ludzi, splata ich losy, łączy w jedno, ale nie zawsze gra fair -  równocześnie może zniszczyć człowieka, zatruć jego ciało i duszę, zadać rany i ciosy z których ciężko jest się pozbierać. I czasem nawet jeśli ludzie robią jedno, miłość ma inne plany i nie waha się ich realizować. 

Samo to, że książka jest pozycją na pograniczu gatunków - trochę thriller, trochę romans, na dodatek z elementami powieści gotyckiej sprawia, że klimat jest naprawdę niesamowity. Fabuła, styl pisarza, bohaterowie i tajemnica sprawiają, że Cień wiatru jest książką znakomitą. Jedyną kwestią, na jaką mogę narzekać jest ta, że skończyła się zdecydowanie za szybko, ale to pewnie dlatego, że po prostu nie mogłam jej odłożyć. A zakończenie? Zakończenie jest wisienką na torcie, wspaniałe zapętlenie i zwieńczenie historii Daniela Sempere. 

Cień wiatru to książka jedyna w swoim rodzaju, to książka, przy której brak słów by wyrazić, co się czuje po jej przeczytaniu. Dla mnie jest fenomenem i arcydziełem, jest to swoistego rodzaju kategoria literatury. Klimatyczna Barcelona, pełnokrwiści bohaterowie, tajemnica, momenty grozy sprawiają, że powieść jest wyjątkowa. Gdybym miała wyjaśnić komuś w czym tkwi urok tej powieści - nie potrafiłabym, bo cała powieść a zarazem każda jej strona składają się na taki efekt. Cień wiatru to unikat, oryginał, to pozycja, którą powinien poznać każdy. Życzyłabym sobie czytać same tak dobre książki. 

Książkę przeczytałam w ramach Klubu Książki organizowanego przez KittyAillę  >tutaj<. 
Dziękuję Ci za to, bo dzięki Tobie sięgnęłam po książkę, która na zawsze zostanie w mojej pamięci. 

wtorek, 5 stycznia 2016

Tea Book TAG

Jakiś czas temu natknęłam się na ten TAG i od pierwszego zdania się zakochałam <3
Jak niektórzy może wiedzą, pijam herbatę hektolitrami i nie przeżyję dnia bez minimum jednego kubka herbaty. A herbata w połączeniu z dobrą książką to już pierwszy krok w kierunku nieba. Dlatego nie mogę sobie odmówić wykonania tego TAGu :)




Czarna herbata, czyli mój ulubiony klasyk.

Po zastanowieniu, dochodzę do wniosku, że czytam bardzo mało klasyków. Duma i uprzedzenie na tę chwilę jest chyba moim ulubionym, chociaż ma niemałą konkurencję w Ani z Zielonego Wzgórza. 




Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy jej czytaniu zasnęłam.
Nigdy nie zdarzyło mi się zasnąć przy książce, chyba, że ze zmęczenia bo całą sobą zapierałam się, że dam radę przeczytać jeszcze jeden rozdział.. :D Ale ostatnią bardzo nudną książką jaką przeczytałam jest Kiedy cię poznałam Cecelii Ahern.




Czerwona herbata pu-ehr, czyli książka, w której bohaterowie ciągle się przemieszczają.

Tu do głowy przychodzą mi dwie książki - Papierowe miasta Johna Greena, którą zresztą uwielbiam za sam ten motyw podróży i seria Klątwa Tygrysa.

                         



Herbata oolong, czyli książka, której poświęca się zbyt mało uwagi.
Uważam, że poświęca się zbyt mało uwagi polskim autorom i polskim książką, bo chętniej sięgamy po zagranicznych autorów. Zdecydowanie za cicho jest o książce Zabłądziłam Agnieszki Olejnik, w której ja się zakochałam od niemalże pierwszych stron, a historia w niej opowiedziana wzruszyła mnie i mimo tego, że czytałam ją już jakiś czas temu, ciągle we mnie tkwi.




Biała herbata, czyli książka niezasłużenie popularna.
Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, bo każdy ma inne upodobania, i to co dla mnie jest niezasłużenie popularne dla innych może być wręcz przeciwnie. Gdybym jednak musiała wskazać, moim zdaniem trylogia Niezgodna jest niezasłużenie popularna.




Herbata yerba mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła.
Chyba większość książek ma to do siebie, że przez pierwsze rozdziały trzeba przebrnąć, by dotrzeć do takiego momentu, kiedy zostajemy wciągnięci bez reszty. Czasem dzieje się tak po drugim rozdziale, czasem zajmuje to trochę dłużej, a u mnie taką książką było Wołanie kukułki. 





Herbata ziołowa, czyli książka, którą czytano mi na dobranoc, gdy byłam mała.
Bajki Brzechwy i książki typu Śpiąca królewna, Czerwony kapturek czy Szewczyk Dratewka - tę ostatnią uwielbiałam! Nawet pamiętam jaką miała okładkę i obrazki w środku i byłam przekonana, że jeszcze gdzieś ona w domu jest, ale nie mogę jej nigdzie znaleźć :(




Herbata owocowa, czyli moja ulubiona lekka książka.
Zostań, jeśli kochasz i Wróć, jeśli pamiętasz wielbię! Sporo osób teraz krytykuje te książki, ale dla mnie są cudowne.



Iced tea, czyli książka, która zmroziła mi krew w żyłach.
I tutaj może być naprawdę problem, bo nie czytam horrorów, ponieważ najzwyczajniej w świecie się boję. Jestem bardzo strachliwa i czasem nawet kryminały wywołują u mnie dreszcze. Przykładowo, taki Cień wiatru - strasznych momentów tam jak na lekarstwo, a ja się bałam. Generalnie to nawet kryminałów nie czytuję wieczorami. 
Raz postanowiłam sięgnąć po Kinga - mistrza grozy, zaczęłam od zbioru opowiadań, pierwsze opowiadanie, nie pamiętam tytułu, ale chyba coś związanego z cadillac - UWAGA SPOILER! - gdzie facet został pogrzebany żywcem w samochodzie w dole, który wykopał mężczyzna pragnący zemsty. To jeszcze przebrnęłam, ale drugie opowiadanie z tego zbioru - mężczyzna pracujący na lotnisku i coś o wampirach - poddałam się w połowie :D I na tym zakończyła się moja przygoda z Kingiem. Tak, te dwa krótkie opowiadania zmroziły mi krew w żyłach.




niedziela, 3 stycznia 2016

Złodziej pioruna - Rick Riordan


Tytuł: Złodziej pioruna

Cykl: Percy Jackson i bogowie olimpijscy 
Autor: Rick Riordan
Ilość stron: 359
Ocena: 7/10
Skąd: biblioteka


Percy'ego Jacksona kojarzy chyba każdy, niekoniecznie za sprawą książek, ale też filmów, które swego czasu były bardzo popularne. Kilka lat temu obejrzałam pierwszą część przygód herosa, a ostatnio coś mnie podkusiło, żeby przeczytać książki, zwłaszcza, że zatęskniłam za fantastyką. 

Percy Jackson to dwunastoletni chłopiec, który ma nieustanne kłopoty z nauką i zachowaniem, wskutek czego ciągle jest wyrzucany ze szkoły. Kiedy wreszcie udaje mu się zabawić w jednej ze szkół na dłużej, zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Dowiaduje się, że nie jest zwyczajnym chłopcem - jest synem boga, za przyjaciela ma satyra, jego matka o wszystkim wiedziała i przez dwanaście lat ukrywała przed nim prawdę o jego pochodzeniu, a lato ma spędzić w obozie dla herosów. Ale te rewelacje to tylko początek prawdziwych przygód, wyzwań i niebezpieczeństw..

Bardzo spodobał mi się styl Riordana. Książka opowiada o dwunastoletnim chłopcu, toteż pierwsza moja myśl była taka, że pewnie jest skierowana głównie do młodszej młodzieży. Ale autor pisze w taki sposób,  że szybko i bez problemu wciągnie w swoją historię również starszych czytelników, nie dając zupełnie odczuć, że być może to książka dla młodszych. 5 czy 7 lat temu na pewno byłabym bardziej nią zafascynowana, ale teraz też z czytania czerpałam dużo przyjemności. Przede wszystkim, Riordan pisze lekko, zabawnie i zrozumiale. Język jest naprawdę prosty, ale w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. 

Bohaterowie stanowią ciekawą mieszankę. Herosi, satyrowie, mityczni bogowie, nimfy, ludzie. Najbardziej oczywiści skupiamy się na herosach - półbogach, dzieciach bogów i śmiertelników. Sam pomysł jak dla mnie jest rewelacyjny - mity w połączeniu z fantastyką to świetna sprawa. 

Powieść jest przyjemną lekturą, zabawną, głównie za sprawą satyra i zarazem najlepszego przyjaciela Percy'ego - Grovera, który co rusz wpada w tarapaty. Annabeth - córka Ateny jest kolejną bohaterką, która się wyróżnia spośród innych - to właśnie z nią i Groverem Percy udaje się na misję. W trójkę tworzą bardzo ciekawy i oryginalny zespół. W czasie wypełniania misji między "dzieciakami" tworzą się więzy przyjaźni, które zapewne połączą ich na długi czas.

Autor ciekawie ujął postaci mitycznych bogów. Pokazuje ich w ludzkich postaciach, noszących sandały i szorty, jeżdżących na motorach i jedzących hamburgery. Chyba nikt sobie tak nie wyobraża boga, a tutaj właśnie taki obraz dostajemy. 

Złodziej pioruna to książka lekka w odbiorze, która spodoba się fanom fantastyki w lżejszym wydaniu. Jest wciągająca i szybko się ją czyta, bohaterów bardzo łatwo jest polubić. Na każdej kolejnej stronie czekają na nas i bohaterów nowe przygody. Pierwsza część przygód Percy'ego zainteresowała mnie na tyle, że zamierzam sięgnąć po kolejne części cyklu. 

sobota, 2 stycznia 2016

Czytam Polskich Autorów: Remigiusz Mróz + organizacja

Mamy styczeń, a więc nadszedł czas na pierwszego autora w ramach wyzwania. Ale najpierw sprawy organizacyjne, a potem przedstawię Wam autora, któremu poświęcimy styczeń :)

Do wyzwania na chwilę obecną zgłosiły się: 


Zasady: 
  • Czytamy jedną książkę danego autora - no chyba, że macie ochotę na więcej, wtedy nie widzę nic na przeszkodzie :)
  • Napiszcie recenzję/opinię/kilka zdań na temat tej książki i opublikujcie ją na swoim blogu, zaznaczając, że książka jest przeczytana w ramach wyzwania organizowanego przeze mnie: Czytam Polskich Autorów.
  • Wklejcie link do recenzji w komentarzu pod tym postem
  • Na końcu swojej recenzji odpowiedzcie na pytanie:
    Czy sięgnę po inne pozycje tego autora? tak/nie/jakakolwiek odpowiedź 

Jeśli ktoś jeszcze ma ochotę dołączyć do wyzwania - śmiało piszcie, tutaj lub w poście organizacyjnym.  Dołączyć można na początku każdego miesiąca, jednak nie później niż w październiku,  a na najwytrwalszych, najbardziej się udzielających pod koniec roku będą czekać nagrody! :)


Czas przedstawić Wam autora, którego wybrałam na styczeń. Pozostając w tematyce zimowej, nazwisko idealnie wpasowuje się w porę roku, bo naszym styczniowym autorem jest...

Remigiusz Mróz


Sama czytałam już jedną pozycję tego autora, i na podstawie tej lektury z czystym sumieniem mogę Wam go polecić. 

Możecie wybrać spośród książek: 
odnośniki do opisów na Lubimy Czytać
Czekam z niecierpliwością na Wasze opinie!

I jeszcze raz zwracam się z prośbą: na końcu recenzji proszę o napisanie czy lektura książki skłoniła Was do sięgnięcia po inne pozycje autora. 

A może ktoś z Was, zarówno biorących udział w wyzwaniu jak i czytelników mojego bloga czytał już coś Remigiusza Mroza? Jeśli tak, to podzielcie się wrażeniami w komentarzu!




czwartek, 31 grudnia 2015

2015, wrap up & tbr 12/1

Na samym początku, zapraszam do wyzwania:
  Czytam Polskich Autorów



Rok 2015, tak jak już wspominałam był dla mnie bardzo dobrym rokiem. Nie tylko jeśli chodzi o bloga, ale też prywatnie. Skupiając się jednak na blogu - w 2015 roku mój blog zaczął istnieć w blogosferze. Założyłam go jeszcze w 2014 roku, ale do marca praktycznie tylko był, a potem coraz częściej tu zaglądałam i we wrześniu przepadłam na dobre.  Poznałam cudownych ludzi, a dzięki nim wspaniałe książki. Dzisiaj, w ostatnim dniu w roku nadszedł czas na czytelnicze podsumowanie,  a więc.. Jeśli chodzi o wyzwanie Przeczytam 52 książki to udało mi się, chociaż dopiero jak zabrałam się za podsumowanie dowiedziałam się o tym, bo wcześniej nie liczyłam ile przeczytałam. I proszę, jaka niespodzianka - 73/52!  Tak więc w 2015 roku przeczytałam 73 książki. 

Przeczytane książki:
  1. Anna Karenina - Lew Tołstoj 
  2. Srebrne dzwonki - Luanne Rice
  3. Kalamburka - Małgorzata Musierowicz
  4. Język Trolli - Małgorzata Musierowicz
  5. Żaba - Małgorzata Musierowicz
  6. Czarna polewka - Małgorzata Musierowicz
  7. Sprężyna - Małgorzata Musierowicz
  8. Lawendowy pokój - Nina George
  9. Ostatnia spowiedź III - Nina Reichter
  10. O krok za daleko - Abbi Glines
  11. Spróbujmy jeszcze raz - Abbi Glines
  12. Zostań, jeśli kochasz - Gayle Forman
  13. Papierowe miasta - John Green
  14. Gwiazd naszych wina - John Green
  15. Duma i uprzedzenie - Jane Austen
  16. Wróć, jeśli pamiętasz - Gayle Forman
  17. Dziewczyny z powstania - Anna Herbich
  18. Złodziejka książek - Markus Zusak
  19. Morze spokoju - Katja Millaj
  20. Medaliony - Zofia Nałkowska
  21. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Stieg Larsson
  22. Zakochać się - Cecelia Ahern
  23. Rezerwat niebieskich ptaków - Ewa Nowak
  24. Bardzo biała wrona - Ewa Nowak
  25. Niewzruszenie - Ewa Nowak
  26. Klinika śmierci - Harlan Coben
  27. Po tamtej stronie Ciebie i mnie - Jess Rothenberg
  28. Dziewczyna, która igrała z ogniem - Stieg Larsson
  29. Zamek z piasku, który runął - Stieg Larsson
  30. McDusia - Małgorzata Musierowicz
  31. Wnuczka do orzechów - Małgorzata Musierowicz
  32. Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes
  33. Na gorącym uczynku - Harlan Coben
  34. Oskar i pani Róża - Eric-Emmanuel Schmitt
  35. Niebo jest wszędzie - Jandy Nelson
  36. Najdłuższa podróż - Nicholas Sparks
  37. Trucicielka i inne opowiadania - Eric-Emmanuel Schmitt
  38. Tata - Danielle Steel
  39. Drżenie- Maggie Stiefvater
  40. Niepokój - Maggie Stiefvater
  41. Ukojenie - Maggie Siefvater
  42. Ps. Kocham Cię - Cecelia Ahern
  43. Noc jest moją porą - Mary Clark
  44. Na południe od granicy, na zachód od słońca - Haruki Murakami
  45. Wołanie kukułki - Robert Galbraith
  46. Tęsknię za Tobą - Harlan Coben
  47. Weronika postanawia umrzeć - Paulo Coelho
  48. Na końcu tęczy (Love, Rosie) - Cecelia Ahern
  49. Odnaleziony - Harlan Coben
  50. Prawie jak gwiazda rocka - Matthew Quick
  51. Mistrz - Katarzyna Michalak
  52. Wybacz mi, Leonardzie - Matthew Quick
  53. Oddam Ci słońce - Jandy Nelson
  54. Co nas nie zabije - David Lagercrantz
  55. Czerwona królowa - Victoria Aveyard
  56. Mroczne umysły  - Alexandra Bracken
  57. Gdzie jest korona cara? - Artur Pacuła
  58. Nigdy nie gasną - Alexandra Bracken
  59. Ekspozycja - Remigiusz Mróz
  60. Wszystkie jasne miejsca - Jennifer Niven
  61. Gra Endera - Orson Scott Card
  62. Po zmierzchu - Alexandra Bracken
  63. Księżyc zza nikabu - Monika Abdelaziz, Ewa Zarychta
  64. Przypadki Callie i Kaydena - Jessica Sorensen
  65. Tajemny ogień - C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
  66. Szukając Alaski - John Green
  67. Grey - E.L. James
  68. Zabłądziłam - Agnieszka Olejnik
  69. Księga Wyzwań Dasha i Lily - Rachel Cohn, David Levithan
  70. Dla Ciebie wszystko - Nicholas Sparks
  71. Feblik - Małgorzata Musierowicz
  72. Kiedy Cię poznałam - Cecelia Ahern
  73. Złodziej pioruna - Rick Riordan


6 najlepszych książek przeczytanych w 2015 roku: 
kolejność przypadkowa, a 6 dlatego, że nie potrafiłam się ograniczyć do 5

Złodziejka książek 
Love, Rosie
Zabłądziłam 
Wszystkie jasne miejsca 
Oddam Ci słońce
Dziewczyny z powstania




I jeszcze króciutkie podsumowanie grudnia i plan na styczeń :)

W grudniu przeczytałam 7 książek:

Księga Wyzwań Dasha i Lily - Rachel Cohn, David Le...
Zabłądziłam - Agnieszka Olejnik
Grey - E L James
Dla Ciebie wszystko - Nicholas Sparks
Feblik - Małgorzata Musierowicz
Kiedy cię poznałam - Cecelia Ahern
Złodziej pioruna - Rick Riordan - recenzja wkrótce

Do mojej biblioteczki przybyło 8 książek!

Złota krew i Złoty syn - wygrane w konkursie u vegaczyta 
Baśniarz - kupiona na nieprzeczytane.pl
Fangirl - wygrana w konkursie u KittyAilli
Przypadkowe spotkanie - wygrana w konkursie u cyrysi
Poradnik pozytywnego myślenia - od medyk ze świątecznej wymiany organizowanej przez Fenko 
Przekraczając granice - jak wyżej
Spowiedź - egzemplarz recenzencki od portalu Czytamy Polskich Autorów




Jakie zatem plany na styczeń? 

Póki co, dokończyć Cień wiatru - już jestem w niej zakochana! Potem Spowiedź Tomasza Mackiewicza. Postanowiłam, że w styczniu ograniczam chodzenie do bibliotek - nie lada próba dla mnie :D Ale narobiło mi się tyle zaległości na półkach, że będę chciała czytać to, co mam w domu. 
Na pewno będzie książka polskiego autora w ramach wyzwania, którego ogłoszę najpóźniej 2 stycznia. Poza tym chcę jeszcze przeczytać Wyśnione szczęście. A potem? Potem będzie spontan, chociaż przeczuwam, że zbliżająca się sesja nie pozwoli mi na zbytnie szaleństwo.

Jak u Was wypadł 2015 rok? Ile książek udało się Wam przeczytać, które z nich szczególnie zapadły Wam w pamięć? I jakie plany, postanowienia czy wyzwania stawiacie przed sobą w 2016 roku? Piszcie!

Kochani, życzę Wam szczęśliwego zaczytanego Nowego Roku!