poniedziałek, 8 lutego 2016

Panika - Lauren Oliver

Tytuł: Panika                                                              Autor: Lauren Oliver
Ilość stron: 357
Ocena: 7/10
Skąd: egzemplarze recenzencki
Wydawnictwo: Otwarte
Z twórczością Lauren Oliver spotkałam się już wcześniej w trylogii Delirium, która mi się podoba - trzeba przyznać, że jest zupełnie inna niż wszystkie młodzieżówki. Podoba mi się styl autorki i ogólnie autorka mi się dobrze kojarzy, więc bardzo się ucieszyłam, gdy dostałam od wydawnictwa Otwartego Panikę. 


Panika to gra. W sennym, pogrążonym w beznadziei miasteczku gdzie nic się nie dzieje, Panika jest jedyną letnią atrakcją. Sędziowie, których tożsamości nikt nie zna wymyślają zadania, które zmuszają uczestników to przekraczania granic, przezwyciężania samych siebie i mierzenia się z największymi lękami. Zadania trafiają w najczulsze punkty uczestników, odsłaniają ich słabości, a ponadto są śmiertelnie niebezpieczne. Ale Panika to nie tylko gra. To okazja na zarobienie niemałej sumy pieniędzy, która może zmienić życie zwycięzcy.. 
Heather. Dziewczyna, która uważa, że nic dobrego nie spotka jej w życiu. Mieszka z matką pijaczką i siostrą w przyczepie campingowej, właśnie została rzucona przez chłopaka, straciła pracę i od zawsze pogardzała Paniką. Jednak impuls sprawia, że postanawia zagrać. Ma wsparcie swojej przyjaciółki, Nat i Bishopa, który jednak od samego początku jest przeciwny udziałowi Heather w grze. Jak poradzi sobie Heather? 

Oprócz Heather drugim bohaterem, na którym autorka skupia dużo uwagi jest Dodge. Dodge jest zdeterminowany by wygrać, ale nie tylko o wygraną chodzi. Pragnie zemsty i nie cofnie się przed niczym. Zarówno Heather jak i Dodga możemy dość dobrze poznać, podobnie jak tych, którzy odgrywają mniejszą rolę - Nat, Bishopa, Lily, Anne. Bohaterowie są starannie wykreowani, można o nich dużo powiedzieć, ale niestety przez większość lektur pozostawali mi niemalże obojętni. Nie to, że ich nie polubiłam, bo generalnie wzbudzili we mnie sympatię, ale nie czułam strachu, lęku o nich ani ulgi, kiedy udało im się wybrnąć z niebezpiecznej sytuacji. Żadna postać nie wzbudziła we mnie cieplejszych uczuć ani żadna mnie nie irytowała. 

Na pierwszy plan w Panice wysuwa się strach. Bo to o strachu jest ta książka. O strachu paraliżującym człowieka, o lękach, tych wewnętrznych, z którymi mierzyć się musi każdy człowiek. Każdy czegoś się boi. Nie chodzi tylko o takie lęki, które dotyczą większości społeczeństwa jak np. strach przed śmiercią.  Ja na przykład boję się mostów (jakkolwiek dziwnie to brzmi). Boję się przechodzić, przejeżdżać przez mosty, paraliżuje mnie wtedy strach, panika wkrada się do każdego zakamarka ciała i chcę to po prostu przetrwać. Dlatego potrafiłam się utożsamić z bohaterami, rozumiałam ich i byłam dumna, że potrafili przezwyciężyć to obezwładniające poczucie strachu. Powieść mówi o pokonywaniu siebie, przesuwaniu granic i znajdowaniu w sobie odwagi. 

Fabuła jest oryginalna - nie przypominam sobie podobieństw do innej książki czy serii tego gatunku. Początkowo na myśl przyszły mi Igrzyska śmieci, ale szybko się przekonałam, że tu zupełnie coś innego. To zdecydowanie duży plus - nowy pomysł, nowa historia, nowe doświadczenia dla czytelnika.  Oprócz rozgrywek dostajemy migawki z prywatnego życia Heather i Dodge'a. Obydwoje nie mają łatwego życia. Gra nie tylko daje im możliwość do pokonywania własnych lęków, ale też daje nadzieję na lepszą przyszłość. Kolejnym pozytywnym aspektem powieści jest to, że wątek miłosny schodzi na drugi plan. Prawdę mówiąc, jako osoba czytająca dużo NA, YA i romansów, tego wątku romantycznego praktycznie nie odczułam, co jest zdecydowanie bardzo miłą odmianą w tego typu książkach.  W książce jest sporo opisów, ale nie nudzą one czytelnika. 

Początkowo nie mogłam się wciągnąć w opowiadaną historię, ale od pewnego momentu nie mogłam przestać czytać. Wydarzenia stopniowo nabierały tempa, robiło się coraz ciekawiej. Pod pewnymi względami książka może jest przewidywalna, można się domyślać tożsamości jednego z sędziów, ale z drugiej strony inny bohater wzbudzał moje podejrzenia od samego początku i byłam przekonana, że na końcu okaże się, że ma coś na sumieniu, ale myliłam się. A to uczucie wbrew pozorom miłe, bo okazuje się, że powieść nie jest aż tak przewidywalna jakby się mogło wydawać. Na dodatek okładka - prawda, że przyciąga wzrok? Mnie się bardzo podoba. Ogólnie jest bardzo ładnie wydana, Wydawnictwo Otwarte wyjątkowo dba o czytelnika pod tym względem. 

Panika to miła odmiana w swoim gatunku. Miłość schodzi na drugi plan, a króluje strach. Lauren Oliver tworzy oryginalną historię, z dobrze zakreślonymi bohaterami. Pisze o pokonywaniu strachu, mierzeniu się ze swoimi lękami i przekraczaniu granic. Ceni się przede wszystkim oryginalność i nie powielanie schematów, co czyni powieść wartą uwagi. Książka w pewnym momencie niesamowicie wciąga. Myślę, że fani tego gatunku nie będą zawiedzeni, a dla mnie jest to jedna z lepszych, oryginalniejszych powieści Young Adult. 


Za egzemplarz Paniki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu. 





Bierze udział w wyzwaniu: Czytam Young Adult 





sobota, 6 lutego 2016

Dziewczyna z porcelany - Agnieszka Olejnik

Tytuł: Dziewczyna z porcelany 
Autor: Agnieszka Olejnik
Ilość stron: 316
Ocena: 9/10
Skąd: egzemplarz recenzencki 

Fanpage autorki: klik   - zapraszam do polubienia :) 

Z twórczością Agnieszki Olejnik miałam już okazję się zapoznać wcześniej dzięki książce Zabłądziłam, w której zakochałam się od pierwszych stron i którą wymieniam jako jedną z ulubionych książek. Tym razem w swoje łapki dostałam Dziewczynę z porcelany, względem której miałam spore oczekiwania. Czy się nie zawiodłam? 

Michał jest studentem informatyki, zarabia na tworzeniu stron internetowych, jest rozchwytywanym fotografem i równocześnie modelem. Wiedzie beztroskie życie, nie narzeka na brak zainteresowania ze strony kobiet ani na brak pieniędzy. Nagle jego świat się zawala - jeden telefon sprawia, że chłopak musi pożegnać się z sielanką jaka dotychczas panowała w jego życiu, wrócić do rodzinnej miejscowości i zaopiekować się swoim młodszym braciszkiem, z którym do tej pory widywał się jedynie w czasie tych dni, kiedy wracał do domu na weekend.  Michał musi przewartościować swoje priorytety, nauczyć się zupełnie innego życia, a przede wszystkim - dojrzeć do roli jaką zgotował mu los.  Niespodziewanie na jego drodze pojawia się Zuzanna, kobieta dojrzała i fascynująca..

Agnieszka Olejnik tworzy niesamowicie realnych bohaterów. Zarówno Michał, Zuzanna jak i młodszy brat chłopaka - Tomaszek, są bohaterami z krwi i kości, prawdziwymi, takimi, których bez problemu moglibyśmy spotkać w naszym życiu. Bohaterów Dziewczyny z porcelany polubiłam od pierwszych stron. Michał, początkowo niedojrzały i goniący za przyjemnościami przechodzi prawdziwą przemianę - staje się odpowiedzialnym za innego człowieka - za swojego brata, dziecko, z którym nie wie jak postępować, uczy się krok po kroku życia w zupełnie innym świecie. Przyspieszona lekcja życia sprawia, że chłopak musi wydorośleć i zmierzyć się z czymś, co dla nikogo nie byłoby łatwe. Zuzanna, pomimo swojego młodego wieku jest kobietą mocno doświadczoną przez życie. Michał niespodziewanie znajduje w niej oparcie i może liczyć na jej pomoc w opiece nad Tomaszkiem. Kobieta odznacza się niebanalną urodą i jest tajemnicza, nic więc dziwnego w tym, że tak bardzo Michała fascynuje. Muszę jeszcze wspomnieć o wyglądzie bohaterów - rzadko zwracam uwagę na takie sprawy, zazwyczaj dostaję obraz bohatera i w dalszej lekturze mam taki jego "zarys" - bez szczegółów, ale na tyle, bym mogła widzieć tę postać. Tutaj autorka sprawiła, że byłam w stanie wyobrazić sobie każdy szczegół wyglądu bohaterów - i to nie tylko tych głównych.

Są takie powieści, w których możemy się odnaleźć, odnieść wrażenie, że nie jesteśmy tylko czytelnikiem, ale jej częścią, czymś, bez czego książka nie byłaby pełna. Tak jest w przypadku powieści Agnieszki Olejnik - jesteśmy integralną częścią historii, dostajemy nie tylko opisy przebiegu wydarzeń, ale też dawkę odpowiednio dozowanych emocji. Emocje towarzyszą nam niemalże od samego początku. Jest tu wiele smutku i wzruszeń, ale też masa pozytywnych emocji - radości, nadziei. Być może to obecność dziecka sprawia, że niejednokrotnie zostałam rozbrojona, rozłożona na łopatki, totalnie rozczulona i po uszy zakochana nie tylko w Tomeczku, ale też w Michale, który z czasem staje się dojrzalszy i mądrzejszy. Urzekło mnie to, jak opiekował się braciszkiem, ile był w stanie dla niego poświęcić i jak bardzo o niego dbał - nie tylko o te podstawowe potrzeby, ale też o to, o czym na co dzień się nie myśli. 

Może się wydawać, że takich historii jest wiele. Zgadzam się, ale nigdy dotąd nie spotkałam się z tak świetnie poprowadzoną fabułą. Wydarzenia rozwijają się w odpowiednim tempie,a książka wciąga niesamowicie! Znacie to uczucie, kiedy czytacie tak szybko, bo chcecie się dowiedzieć, co będzie dalej i nagle wracacie i czytacie jeszcze raz, żeby nie uronić ani słowa z opowiadanej historii? Ciągle łapałam się a tym, że pędzę, a potem wracam, bo chcę przeczytać to jeszcze raz, jeszcze raz rozkoszować się słowami. Gdyby nie to, że miałam masę nauki, pewnie przeczytałabym ją za jednym razem. Bardzo trudno było mi przerwać lekturę, podchodziłam do tego kilkakrotnie i w końcu po chyba już trzecim "ostatnim" rozdziale udało mi się ją odłożyć. Historia należy do takich, w których można odnaleźć spokój, ukojenie i błogość.. należy do takich historii, w których czytelnik przepada, dosłownie. Zakochałam się w tej książce i przeżywałam wszystko razem z Michałem, cierpiałam, śmiałam się, uroniłam łzę (tak - ja!). Harmonia. To słowo przychodzi mi na myśl kiedy myślę o Dziewczynie z porcelany. Na samą myśl o Michale, Zuzannie i Tomaszku robi mi się ciepło na sercu. Wspominałam już, że mam takie książki, które chcę się po prostu przytulić - ta do takich od teraz bezsprzecznie się zalicza. 

Inną kwestią, na którą zwróciłam uwagę to przepiękny warsztat autorki. Niesamowicie dobrze czyta się powieści wychodzące spod pióra Agnieszki Olejnik, przez historię się wręcz płynie, wszystko jest starannie dopracowane, a język jest po prostu perfekcyjny. Odniosłam wrażenie, że w powieściach  tej autorki można odczuć szacunek do słowa i naszego ojczystego języka.

Na dodatek piękna okładka - utrzymana w chłodnych, stonowanych barwach, ale tak hipnotyzująca, że ciężko mi oderwać od niej wzrok. 

Agnieszka Olejnik po raz kolejny mnie nie zawiodła. Dziewczyna z porcelany, czasami smutna i melancholijna, innym razem zabawna, wzbudzająca te najcieplejsze uczucia, z wyrazistymi, realnymi bohaterami i ich problemami zawładnęła moim sercem. To powieść nie tylko o sile miłości, ale też o konsekwencjach jakie miłość za sobą niesie, o odpowiedzialności, dojrzewaniu, szukaniu w sobie siły, o trudnych wyborach i wybaczaniu. Niezwykle mądra, skłaniająca do przemyśleń powieść, przy której nie obejdzie się bez wzruszeń. Bardzo chciałabym ubrać w słowa wszystko to, co czuję po przeczytaniu Dziewczyny z porcelany, ale to nie jest możliwe - zwyczajnie brakuje mi słów. Przekonajcie się sami. 


Za egzemplarz powieści i cudownie spędzony czas z lekturą, którą na pewno przeczytam ponownie, by móc znów pobyć z bohaterami dziękuję autorce. :) 

______________________________________________


Postanowiłam założyć fanpage na Facebooku - zapraszam do polubienia - KLIK.  
Będę się tam z Wami dzielić nie tylko linkami do recenzji, ale też swoimi nowościami książkowymi, emocjami podczas czytania i wszystkim, co mi akurat przyjdzie do głowy :) Chcę być z Wami bardziej na bieżąco. :)



czwartek, 4 lutego 2016

Morderstwo w Orient Expressie - Agatha Christie

Tytuł: Morderstwo w Orient Expressie
Autor: Agatha Christie
Ilość stron: 259
Ocena:8/10
Skąd: biblioteka

Długo, oj bardzo długo opierałam się twórczości Christie. Co prawda dawno temu przeczytałam I nie było już nikogo, ale nie wywołała u mnie efektu "wow" i nie skłoniła mnie do sięgnięcia od razu po inne pozycje królowej kryminału. I tu pomocą przychodzi Kitty wraz z grupą wspaniałych osób z Mini maratonów czytelniczych - znów sięgnęłam po coś, po co pewnie normalnie bym nie sięgnęła, a okazuje się, że to kawał naprawdę dobrej literatury. 

Chyba nie ma czytelnika, który nie znałby Agathy Christie, chociażby z nazwiska. Z tego co wiem, to nawet w gimnazjum jedna z książek Christie jest lekturą obowiązkową - przynajmniej moja siostra czytała Dwanaście prac Herkulesa, właśnie na język polski. 

Morderstwo w Orient Expressie jest zatem moim drugim spotkaniem z twórczością autorki, a po raz pierwszy mam okazję spotkać osławionego Herkulesa Poirota. A wszystko rozgrywa się w pociągu, który z powodu śniegu utknął w miejscu. Gdy dochodzi do morderstwa sprawę przejmuje detektyw Poirot - szybko dochodzi do wniosku, że wskutek zaistniałej sytuacji mordercą musi być jeden z podróżujących pociągiem. Zaczynają się więc przesłuchania, wychodzą na jaw kolejne tajemnice z przeszłości, piętrzą się znaki zapytania. Wszystko rozgrywa się w małej, zamkniętej społeczności, co wydaje się być charakterystyczne dla historii Christie - przynajmniej po dwóch lekturach które dotychczas przeczytałam wysnuwam taki wniosek. 

Książka została napisana w 1934 roku, więc obawiałam się trochę tego, że będę aż nazbyt odczuwała tę różnicę czasu - jakby nie było ponad 80 lat! Obawiałam się języka i stylu autorki, ale moje obawy były zupełnie bezpodstawne. Wcale nie odczułam, że czytam książkę która powstała w pierwszej połowie XX wieku. Wręcz przeciwnie - Christie ma swój charakterystyczny, ponadczasowy styl, oryginalny i nie do skopiowania. 

Przez całą książkę próbowałam rozgryźć kto jest mordercą, intryga jest świetnie skonstruowana i chociażbym nie wiem jak bardzo próbowała się domyślić, nie miałam szans, bo zakończenie jakie zaserwowała mi Agatha Christie było.. nie do przewidzenia! Podejrzany mógł być każdy, z drugiej strony nikogo nie można wskazać jako winnego ze stuprocentową, ba, nawet pięćdziesiąt procentową pewnością. Dawno tak bardzo nie zaskoczył mnie żaden kryminał, a na końcu, gdy już sama próbowałam sobie wszystko uporządkować, uświadamiałam sobie, jak każdy fragment układanki idealnie pasuje do siebie, wszystko składa się w logiczną, przemyślaną całość. 

O ile moje poprzednie spotkanie z autorką nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia, tak Morderstwo w Orient Expressie przekonało mnie o wiele bardziej. Wszyscy, którzy podobnie jak ja, mają opory przed sięgnięciem po Christie - dajcie szansę tej autorce, bo warto! Czy ja przeczytam jeszcze coś od królowej kryminału? Tak, zdecydowanie tak! 

Morderstwo w Orient Expressie to doskonale skonstruowany kryminał, z intrygującą zagadką i zaskakującym zakończeniem. Nie bez przyczyny Agatha Christie nazywana jest królową kryminału - nikt nie potrafi zaserwować czytelnikowi tylu wrażeń, tyle razy zmusić do domysłów, które i tak się okażą błędne - ale czy to właśnie nieprzewidywalność nie jest najpiękniejsza w kryminałach? A to wszystko w niezbyt obszernej objętościowo powieści, przy której nie sposób się nudzić. Każdy fan tego gatunku powinien znać twórczość Christie, i mówię to ja - osoba, która przez tyle lat stroniła od Agahty Christie. A poza tym, to klasyka, więc nie wypada nie znać chociażby jednej pozycji z jej dorobku.

Bierze udział w wyzwaniu: Pod hasłem 

wtorek, 2 lutego 2016

Podsumowanie stycznia i plany na luty

Styczeń był dla mnie zwariowanym miesiącem, a główną tego przyczyną była sesja. Teraz mogę już odetchnąć z ulgą, czekam tylko na wyniki jednego egzaminu, ale jestem dobrej myśli, a w sobotę mnie czeka ostatni egzamin - ustny z analizy finansowej, na który też patrzę z optymizmem :) Poza tym dzisiaj udało mi się dostać do promotora,  którego bardzo chciałam, więc wszystko układa się po mojej myśli! :)  Wydawać by się mogło, że przez sesję nie będę mieć czasu na czytanie - i fakt, nie miałam, a efekt tego był taki, że zarywałam noce. Tak, jestem uzależniona od czytania i nie potrafię przeżyć dnia bez przeczytania chociażby kilku stron. I w całym tym natłoku zaliczeń, egzaminów, całodziennej nauki przeczytałam sporą ilość książek :) Przejdźmy do podsumowania, a w dalszej części posta trochę o planach na luty i o Walentynkowym Maratonie czytelniczym organizowanym przez KittyAillę i SuomiAnne, którego nie mogę się doczekać!

Na początek jeszcze nominacja do Read More Books Challenge dla KittyAilli - sama się prosiłaś :D Długo zastanawiałam się nad lekturą dla Ciebie i w końcu zdecydowałam (chyba trochę ryzykując) postawić na Posłańca Markusa Zusaka. Mam nadzieję, że Ci się spodoba, a przynajmniej, że nie będziesz nią bardzo zawiedziona :) 

Przeczytane książki: 8
Ilość przeczytanych stron: 2744
Literatura polska: 4
Literatura zagraniczna: 4
Najlepsza książka: Cień wiatru - Carlos Luiz Zafón i Moja walka o każdy metr - dwie, ponieważ to dwie zupełnie różne kategorie, które nie sposób porównać
Najgorsza książka:  brak
Wyświetlenia bloga: 3901 - najwyższy wynik dotychczas, dziękuję!
Udział w wyzwaniach:
  • Przeczytam 52 książki w 2016 roku: 8/52
  • Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: + 15,6 cm (15,6/173)
  • Czytam opasłe tomiska: 2
  • Pod hasłem: 3
  • Czytam Young Adult: 1
  • Czytam Polskich Autorów: zaliczone, 1 
Nowe w biblioteczce: 5
  • Dziewczyna z porcelany - od autorki
  • Moja walka o każdy metr - od wydawnictwa Sine Qua Non
  • Panika - od wydawnictwa Otwarte
  • Opowiem o niej - od portalu Polscy Autorzy
  • Tajemny ogień - od wydawnictwa Otwarte za udział w Book Tourze






Plany na luty

Luty jest tak krótki, a książek do przeczytania tak dużo.. Mam tyle pozycji, które już od dawna zalegają na półkach (i parapecie), że ciężko jest mi wybrać to, co mam przeczytać. 

Będę chciała jednak przeczytać:


  • Opowiem o niej
  • Dziewczyna z porcelany
  • Anatomia uległości
  • Miłość bez scenariusza
  • Druga szansa
  • Ja, diablica
  • Baśniarz
  • Panika
  • + 5 książek na Czytelniczy Maraton - TBR wkrótce! 

W trakcie pewnie wyjdzie, że nie uda mi się przeczytać wszystkich wymienionych książek, ale zobaczymy, jak to będzie wyglądało pod koniec miesiąca. Ponadto, od 16 do 21 lutego mamy Walentynkowy Maraton, na który wybrałam lektury do kategorii zaproponowanych przez dziewczyny :) Początkowo planowałam wstawić ten TBR w tym poście, ale i tak wyszedł mi bardzo długi i pewnie mało kto dotrwał do końca, więc TBR będzie oddzielnym postem, który opublikuję w najbliższych dniach :) 


Kochani, jak wyglądał Wasz styczeń i co szykujecie na luty? 
Kto z Was zaczyna ferie i będzie miał duuużo czasu na czytanie? :) 

Ściskam mocno moli książkowych,
Agata


poniedziałek, 1 lutego 2016

Czytam Polskich Autorów: Katarzyna Miszczuk + podsumowanie stycznia

Styczeń już za nami, a tym samym pierwszy miesiąc z polskim autorem - Remigiuszem Mrozem. 
Wśród czytanych książek królowały Kasacja i Ekspozycja.

Wasze recenzje: 

Arancione - Kasacja
verax - Kasacja 
Magic Wizard - Ekspozycja 
Bukowa Kraina - Ekspozycja 
KittyAilla- Ekspozycja 
i moja - Kasacja 

Początkowo do wyzwania zgłosiło się więcej osób, a tylko 6 ukończyło edycję styczniową, dlatego zastanawiam się nad kontynuacją tego wyzwania - na pewno jeszcze będzie luty i zobaczę jak to wypadnie. 

A w lutym czytamy..

Katarzynę Berenikę Miszczuk

źrodło: lubimy czytać

Sama nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale nadszedł czas, by w końcu poznać jej twórczość.

Co mamy do wyboru? 
Czytaliście już coś Miszczuk? 
Którą z wymienionych lektur zamierzacie przeczytać w ramach wyzwania? :) 

Linki z recenzjami przeczytanych książek wrzucajcie pod tym postem, łatwiej mi będzie zrobić podsumowanie.