środa, 4 listopada 2015

Ekspozycja - Remigiusz Mróz

Tytuł: Ekspozycja
Autor: Remigiusz Mróz
Ilość stron: 474
Ocena: 7/10
Skąd: biblioteka



Opis:
Termin "ekspozycja" ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy.
Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok – na ramionach krzyża powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów.
Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje wraz z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic… Winy z przeszłości nie dadzą o sobie zapomnieć. Okrutne zbrodnie muszą zostać odkupione.

Opinia:

O Remigiuszu Mrozie zrobiło się ostatnio bardzo głośno. Ja początkowo nie uległam tej fali zachwytów nad twórczością Mroza i nie planowałam sięgać po jego książki.  Tak się złożyło, że podczas jednej wizyty w bibliotece stała ta książka na półce książek najtrudniej dostępnych. I tak sobie pomyślałam, że skoro tak ciężko ją wypożyczyć, a akurat jest, to czemu by nie spróbować? 

Kryminał jest jednym z gatunków, który czytam najchętniej, dlatego też moje oczekiwania co do książek są być może troszkę wygórowane. Zdążyłam już poznać wiele kryminałów i nie łatwo jest mnie zachwycić. 

Ekspozycja zapowiadała się ciekawie sama w sobie. Morderstwo na Giewoncie - trzeba przyznać, że samo to robi wrażenie. Nad sprawą pracuje komisarz Wiktor Forst i dziennikarka Olga Szrebska. Jeśi chodzi o tę dwójkę bohaterów - Forst to człowiek specyficzny, uzależniony od cynamonowych gum i baardzo niepokorny. Olga, jak na dziennikarkę przystało jest przede wszystkim ciekawska i uparta. Ale w dobrym tych słów znaczeniu. 

Początkowo w oczy rzucały mi się wulgaryzmy, które wydawały mi się wpychane trochę na siłę, ale na szczęście potem było tego zdecydowanie mniej.  Generalnie, wulgaryzmy w książkach mi nie przeszkadzają, zwłaszcza z kryminałach. I to by było na tyle minusów.

Bardzo sobie cenię humor w książkach. Tutaj tego humoru nie brakuje, co jest oczywiście ogromnym plusem dla autora. 
Intryga jest też świetnie usnuta - końcówka miażdży! Ja sama nie wiedziałam, czy mam myśleć o oprawcy z obrzydzeniem, czy raczej z żałością. Przez całą lekturę nie ma mowy o tym, by domyślić się kto jest mordercą. Idę o zakład, że nikomu to przez myśl nawet nie przejdzie. Wiem, że Ekspozycja jest pierwszym tomem cyklu z komisarzem Forstem i z pewnością będę chciała przeczytać kontynuację, zwłaszcza po takim zakończeniu. Ale z tego co wiem, kontynuacji jeszcze nie ma, więc będę musiała cierpliwie poczekać. 

Przez całą lekturę nawet nie pamiętałam o tym, że autorem jest polski pisarz. Świadczy to o tym, że nasze uprzedzenie do polskich pisarzy jest zupełnie bezpodstawne. Polska literatura może być równie dobra, a nawet lepsza niż ta zagraniczna. A Remigiusz Mróz wydaje się być w pisaniu naprawdę bardzo dobry. Z ciekawości sprawdziłam, ile pisarz ma lat i zaskoczyło mnie, że tylko 28. Bo pisać takie książki w tak młodym wieku.. szacunek. 

Ekspozycja uwiodła mnie przede wszystkim humorem i zakrojoną na dużą skalę tajemnicą. Trudne do rozwikłania morderstwa to tylko wierzchołek całej góry tajemnic z przeszłości. Język Mroza jest prosty, współczesny i łatwo się płynie przez lekturę. Tak, lektura wciąga.  
Nie wiem jak inne lektury autora i nie mogę składać takich deklaracji po przeczytaniu tylko jednej pozycji, dlatego bez wahania sięgnę po kolejne. Do czego zmierzam. Jeśli inne lektury okażą się tak dobre jak Ekspozycja Remigiusz Mróz stanie się dla mnie autorem, po którego kryminały będę sięgać w ciemno. Dotychczas w ciemno sięgam tylko po jednego autora kryminałów - Harlana Cobena, więc jeśli moje przypuszczenia co do innych lektur Mroza się sprawdzą, Remigiusz Mróz będzie moim polskim Harlanem Cobenem. 


niedziela, 1 listopada 2015

wrap up & tbr

Październik

W październiku udało mi się przeczytać 5 książek.
Liczba przeczytanych stron: 2178, co daje około 70 stron dziennie. 

Miałam przyjemność również nawiązać współpracę z Arturem Pacułą.

Na blogu pojawiło się 5 recenzji, 1 post z TAGiem - mojego autorstwa, 1 LBA i post #z życia mola książkowego.

Przeczytane książki:
Co nas nie zabije - David Lagerctrantz
Czerwona królowa - Victoria Aveyard
Gdzie jest korona cara? - Artur Pacuła
Mroczne umysły - Alexandra Bracken
Nigdy nie gasną - Alexandra Bracken

TAGi i LBA:
Literacka wycieczka po Polsce TAG by bookworm
Liebster Blog Award

Z życia mola książkowego:
#z życia mola książkowego - seriale


Do mojej prywatnej biblioteczki przybyło 5 książek:

  • Maybe Someday i
  • Ten jeden dzień zakupione na bonito.pl,
  • Ja wam pokażę z półki bookcrossingowej w jednej z bibliotek,
  • Gdzie jest korona cara? od autora
  • oraz Wszystkie jasne miejsca - i to jest książka, z której cieszę się najbardziej, w piątek otrzymany egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Bukowy Las.





Listopad

Nigdy nie robię konkretnych planów co będę czytać w danym miesiącu, przeważnie czytam to, co wpadnie mi w ręce.

Wiem jednak, że w listopadzie będę chciała sięgnąć po:

  • Ekspozycję Remigiusza Mroza - właściwie już zaczęłam czytać
  • Po zmierzchu Alexandry Bracken
  • Wszystkie jasne miejsca Jennifer Niven


Ponadto na półce czekają:

  • Przypadki Callie i Kaydena Jessicy Sorensen
  • Szukając Alaski Johna Greena





W listopadzie zamierzam też zorganizować konkurs, który połączony będzie z roczkiem mojego blogowania :) Już mam pewien pomysł, ale nie wiem jeszcze w jakiej formie będzie konkurs - czy w formie losowania czy zadanie konkursowe. Okaże się w trakcie, a konkurs pojawi się do połowy listopada, także bądźcie czujni! 


                            Jak u Was wypadł październik, i jak zapowiada się listopad? :) 

sobota, 31 października 2015

Nigdy nie gasną - Alexandra Bracken

Tytuł: Nigdy nie gasną

Cykl: Mroczne umysły - tom 2
Autor: Alexandra Bracken
Ilość stron: 477
Ocena: 7/10
Skąd: biblioteka













Opis z okładki:
Mam na imię Ruby. Niektórzy nazywają mnie Liderką, ale tylko ja wiem, kim jestem naprawdę. Potworem.

Przede mną najbardziej ryzykowana misja w moim życiu – wojna, w której stawką jest ocalenie tych, których kocham. Zwycięstwo może oznaczać przegraną bitwę o samą siebie.

Jestem ostatnią z Pomarańczowych i jestem gotowa na wszystko.


Opinia:
Nie zawiera spojlerów z I tomu.  Recenzja I tomu - klik 

Drugi tom Mrocznych umysłów, ku mojej wielkiej uldze, wcale nie jest gorszy od pierwszego.  Po tak dramatycznym zakończeniu i tej wielkiej niepewności w jakiej pozostawiła czytelników autorka z ukojeniem przychodzi Nigdy nie gasną.  Z ukojeniem, bo wreszcie możemy poznać dalsze losy naszych bohaterów, ale wcale nie oznacza to, że teraz będzie kolorowo.

Do grona bohaterów dołączają nowi. Ci, którzy odgrywają większą rolę to przede wszystkim Cole, Vida, Jude i Nico. Z całej czwórki najbardziej polubiłam Vidę, która jest niezwykle barwną postacią i mimo, że nie należy do miłych i potulnych jest taką osobą, którą łatwo polubić. Jude natomiast to piętnastolatek, ale autorka przedstawia go jako chłopca bardzo nierozważnego i niesamodzielnego, tak, że przez całą lekturę miałam wrażenie, że ma nie piętnaście, a osiem lat. Ale plus jest taki, że Jude jest po prostu kochany i nie sposób jest nie uśmiechać się w niektórych sytuacjach z chłopcem.

To na co czekałam, to wątek Czerwonych. Nie jest tu powiedziane za wiele, ale przynajmniej niektóre sprawy się wyjaśniają, co mnie osobiście zszokowało. 

Nigdy nie gasną opowiada dramatyczne losy młodych bohaterów, ale w książce nie brakuje humoru i zabawnych sytuacji. Szczególnie te z udziałem Pulpeta i Vidy, którzy nie pałają do siebie zbyt ciepłymi uczuciami są śmieszne. Wczoraj na wykładzie czytałam książkę i czasem łapałam się na tym, że śmieję się sama do siebie. A w domu zdarzało mi się nawet na głos. 

Jedyne czego mi brakowało w porównaniu z poprzednią częścią, to nieustannego napięcia. To nie tak, że tutaj nie było elementów grozy, zaskoczenia czy niepewności, ale pierwsza część trzyma w napięciu ciągle, nie sposób było przestać czytać, nie było rozdziału, na którym można by było spokojnie skończyć. W tej części nie miałam aż tak dużego problemu, ale niektóre rozdziały kończyły się takimi słowami, że mimowolnie zaczynałam czytać kolejny. Poziom niepewności zdecydowanie opadł, ale wciąż jest wysoki. 

No i samo zakończenie - nie jest tak druzgocące jak w Mrocznych umysłach, ale jest mocne. I to bardzo. Po takim zakończeniu bez wątpienia sięgnę po kolejny tom.

Nigdy nie gasną trzyma wysoki poziom poprzedniej części, wprowadza nowych, barwnych bohaterów, wydarzenia obfitują w akcję i chwile grozy. Są nieprzewidywalne zwroty akcji, zaskakują niektórzy bohaterowie, spisek goni spisek, niewiadoma niewiadomą. Nigdy nie ma pewności komu można zaufać, kto chce pomóc, a kto zdradzi w najbliższej nadarzającej się okazji. Słowem - pomimo, że moim zdaniem napięcie opadło, ciężko jest się oderwać od tej lektury. No i jestem bardzo ciekawa, jak to wszystko się zakończy, dlatego z niecierpliwością czekam, aż będę mogła przeczytać Po zmierzchu. 





czwartek, 29 października 2015

Liebster Blog Award #3

                                            


Za nominację dziękuję Tiggerss :)

1. Jakie jest Twoje ulubione zwierzę?
Chyba nie mam ulubionego, ale jeśli musiałabym wskazać to kot. Może dlatego, że mam w domu 3 koty?  A to jeden z rozrabiaków - Filemon <3



2. Jaką książkę teraz czytasz? 
Nigdy nie gasną Alexandry Bracken. 

3. Skąd się wziął pomysł na taką nazwę Twojego bloga? 
Z książki Lawendowy pokój Niny George. Główny bohater prowadził tam księgarnię, a przychodzili do niego ludzie z różnymi "dolegliwościami" - samotnością, zdradą, zagubieniem.. Zawsze potrafił znaleźć książkę odpowiednią dla każdego czytelnika, stąd jego księgarnia została nazwana apteką, a mnie bardzo spodobała się nazwa Apteka Literacka. 

4. Jaki jest Twój ulubiony paring książkowy? 
Wybrać jedną parę spośród tak wielu.. Mia i Adam z Zostań jeśli kochasz. Chyba. 



5. Kto jest Twoim ulubionym aktorem?
Hm.. Ciężko mi się w tym temacie wypowiedzieć, bo kurczę naprawdę nie mam ulubionego. Johnny Depp jest według mnie mistrzem w swoim fachu i uwielbiam z nim oglądać filmy, Stephen Amell jest również fenomenalny i do tego nieziemsko przystojny i gra mojego ukochanego Oliviera Queena, więc.. na chwilę obecną chyba Stephen Amell. 



6. Na czy ostatnio byłaś w kinie?
Na Minionkach :) 

7. Byłaś kiedyś harcerką?
Niestety nie.  W mojej miejscowości nawet nie było słychać o harcerstwie, a bardzo żałuję, bo według mnie harcerstwo to coś, co zostawia po sobie nie tylko piękne wspomnienia ale i wspaniałe przygody i umiejętności. 

8. Do jakiej klasy chodzisz? 
Szkołę mam już za sobą, obecnie jestem na drugim roku studiów o kierunku finanse przedsiębiorstw. :) 

9. Czytasz książki z biblioteki?
Tak! Nie wiem co bym zrobiła, gdyby zabrakło bibliotek. Obecnie jestem zapisana chyba do.. pięciu! :D

10. Czytałaś Dary Anioła?
Nie, i póki co nie mam zamiaru. 

11. Jakie seriale oglądasz?
Obecnie oglądam Arrowa <3, The Big Bang Theory  i Pretty Little Liars. No i czasem O mnie się nie martw  i Rodzinkę.pl.  A tu więcej o serialach, które oglądam bądź oglądałam :)


Moje pytania:
1. Gdybyś mógł/mogła przenieść się do jakiejś książki, jaka byłaby to książka? 
2. Jaki smak kojarzy Ci się z latem? 
3. Czy czytasz książki polskich autorów? Uważasz, że warto ich promować?
4. Masz autografy jakichś pisarzy? Jeśli tak, to jakich?
5. Czy wiążesz swoją przyszłość z literaturą?
6. Czy warto dążyć do spełniania marzeń, czy to tylko pierwszy krok do rozczarowań? 
7.Czy kiedykolwiek czytałeś/czytałaś komiksy?
8. Na jakiego autora byłeś/byłaś zła, bo napisał tak dobrą książkę, że przez kilka dni nie byłeś/byłaś w stanie myśleć o niczym innym?
9. Co jest Twoim hobby?
10. Czy kiedykolwiek pisałeś/pisałaś z kimś listy? 
11. Jest jakiś sposób, w jaki zbierasz wspomnienia? (pamiętnik, zdjęcia)

A nominuję;


i wszystkich, którzy zechcą odpowiedzieć na moje pytania czy to u siebie na blogu, czy tutaj w komentarzach. Chętnie poznam Wasze odpowiedzi :)

Ściskam wszystkich moli książkowych!

sobota, 24 października 2015

Gdzie jest korona cara? - Artur Pacuła


Tytuł: Gdzie jest korona cara?

Autor: Artur Pacuła
Ilość stron: 301
Ocena: 8/10
Skąd: egzemplarz od autora



Opis:
Przygoda na obozie wspinaczkowym zamienia się w poszukiwanie skarbów.
Igor chodzi do klasy z Moniką, ale zaczyna z nią rozmawiać dopiero na obozie w Zamku Czocha. Kiedy dołączy do nich kuzynka Ala i dopiero poznany Miras okaże się, że stworzą znakomity zespół.
Na szczęście kilku szalonych pomysłów nie zrealizują. Opiekuje się nimi pan Marcin Krygier - zafascynowany historią nauczyciel. To on wprowadzi młodzież w świat historycznych zagadek związanych z zaginionymi tuż po Drugiej Wojnie Światowej klejnotami.
Wszyscy oni nie przypuszczają, że stare, opowiedziane wielokrotnie historie o skradzionych skarbach mają w sobie ziarno prawdy. Nauczyciel zauważy, że świeże, młode spojrzenie może okazać się pomocne i otworzyć nowe ścieżki w poszukiwaniach. 
Nasi bohaterowie będą się wspinać w skałkach, zjada na tyrolce i złapią bakcyla wspinaczki górskiej. Wyruszą na poszukiwania tajnych, zamkowych tuneli. Wezmą udział w pościgu za złodziejem i rozwiążą kilka łamigłówek zanim odnajdą… 
Odnajdą Koronę Cara?


Opinia:
Na początek bardzo dziękuję Panu Arturowi Pacuła za egzemplarz książki. 

"Gdzie jest korona cara?" to debiut Artura Pacuły.  Już na okładce mamy wyraźnie napisane, że jest to przygodowa książka dla młodzieży. Przygodowa? Super! Ale przyznam szczerze, że nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Dawno już nie sięgałam po książki kierowane głównie do młodzieży. Ta wydała mi się od początku interesująca - przygoda, zagadka, piękne, historyczne tło a na dodatek akcja rozgrywa się w beztroskim, wakacyjnym czasie. Kto nie pokusił by się na oderwanie się od szkolnej rzeczywistości i przeżycia niesamowitej przygody wraz z bohaterami książki? 

Głównymi bohaterami są Monika, Igor, Ala i Miras. Chociaż przed obozem wcale na to się nie zanosi, zaistniałe wydarzenia sprawiają, że stają się zgranym zespołem. W zasadzie więcej niż zespołem - stają się przyjaciółmi. Nad nimi czuwa opiekun obozu, historyk, pan Marcin Krygier, znakomity wychowawca. Wszyscy bohaterowie są niezwykle realni - jak dzisiejsi nastolatkowie. Powieść idealnie oddaje współczesne zachowanie nastolatków. Nie da się chyba nie polubić tej czwórki przyjaciół. Każde jest inne, a mimo to świetnie się dogadują. Autor doskonale pokazuje mechanizm przyjaźni, to jak ważna jest przyjaźń, szczególnie dla nastolatków i jak wiele można zdziałać mając do pomocy przyjaciół. 

Dodatkowo mnie już na samym początku spotkała mnie bardzo miła niespodzianka, bo jedna z bohaterek, Ala, pochodzi z Tarnowa, czyli z mojego miasta. Bardzo mnie to ucieszyło, bo Tarnów jako małe miasto rzadko jest spotykany w literaturze, dlatego na mojej twarzy pojawił się uśmiech,a w głowie myśl, że ta książka musi być dobra.

Akcja książki rozgrywa się w Zamku Czocha. Nie znałam wcześniej żadnej historii ani legendy związanych z Zamkiem. Autor prostym, zrozumiałym językiem przybliża czytelnikowi niezbędne fakty. Powiem tak: lektura tej książki sprawiła, że niesamowicie chcę pojechać do Zamku Czocha i zobaczyć wszystko na własne oczy. Zwłaszcza po tym, jak wygooglowałam sobie Zamek Czocha i zobaczyłam przepiękne zdjęcia zamku.  Kiedyś wspominałam, że uwielbiam, jak akcja książki rozgrywa się na zamku, nie trudno się więc domyślić, że Gdzie jest korona cara była dla mnie wręcz ucztą. Autor opisuje to miejsce niezwykle barwnym językiem, czytając czujemy, że miejsce jest magiczne, czujemy cudowny klimat historii, tajemnicy i przygody.

Na uwagę zasługuje sam wątek zagadki. Chyba każdy czytelnik sam próbuje rozwikłać tajemnicę jaka nurtuje bohaterów książki. Ja też próbowałam, miałam kilka podejrzeń, ale żadne się nie sprawdziły. Tajemnica trzyma w napięciu do samego końca, jest to taki element, który trzyma w niepewności i nie pozwala odłożyć książki na później, bo wciąga i po prostu chcemy się dowiedzieć jak wszystko się skończy. 

Poszukiwanie skarbów staje się dla bohaterów wakacyjną przygodą życia. Ale to nie poszukiwanie skarbów jest najważniejsze - najważniejsze są przyjaźnie jakie się nawiązały, cudowne wspomnienia, a nawet udowadnianie sobie i innym, że każdego stać na więcej, wystarczy jedynie chcieć i zacząć działać. Przeżycia jakie towarzyszyły nastolatkom podczas obozu z pewnością są niezapomniane. Zazdroszczę im, że dane im było czegoś takiego doświadczyć. Sama chciałabym brać udział w takim obozie, w jakim okazje mieli uczestniczyć Monika, Ala, Igor i Miras.

Warto wspomnieć o ilustracjach, które dodatkowo rozbudzają wyobraźnię i są ciekawym elementem książki. 

Magiczny klimat Zamku Czocha, szczypta historii, tajemnica do rozwikłania, wakacyjna przygoda, rodząca się przyjaźń, zabawni bohaterowie - wszystko to tworzy powieść idealną dla młodzieży. Na pewno bardziej zachwycona będzie nią młodzież w przedziale wiekowym 12-16 lat, ale nie widzę żadnych przeciwwskazań, by ta starsza też bez wahania sięgała po tę lekturę. Ja jestem najlepszym przykładem, chociaż nie mam już nawet naście lat, Gdzie jest korona cara? bardzo mi się podobała i wciągnęła mnie w tajemniczy świat przygód. Aż sama nabrałam ochoty na przygodę! Dla mnie największym atutem powieści był wątek historyczny i Zamek Czocha, który po tej lekturze muszę zwiedzić!  Mam nadzieję, że książka trafi w jak największą ilość rąk i że jak najwięcej młodzieży będzie miała okazję ją poznać, bo naprawdę warto!  Debiut Artura Pacuły uważam za bardzo udany.