wtorek, 27 kwietnia 2021

Olszany. Kamienna róża - Agnieszka Litorowicz-Siegert





Olszany. Kamienna róża
to druga część olszańskiej serii Agnieszki Litorowicz-Siegert. Już pierwszy tom oczarował mnie klimatem pełnym tajemnic i niewyjaśnionych zjawisk, przepełnionym pewną magią i urokiem. Kamienna róża pod tym względem jest jeszcze lepsza, bo akcja powieści przenosi się na Kresy - do miasteczka Oszmiana na Białorusi. 

Tym razem bohaterkami powieści są znana nam doskonale z pierwszej części Julia i Justyna - Kalina, którą też dane nam było poznać w Drodze do domu. Kobiety, mimo, że początkowo nie zapałały do siebie sympatią postanawiają wspólnie wyruszyć w podróż w poszukiwaniu swoich korzeni. Julia - po to by poznać historię Kazimierza Borowicza- brata jej dziadka, po którym odziedziczyła dom w Olszanach, a Kalina by zwrócić pewien przedmiot na swoje miejsce a tym samym zdjąć rodzinną klątwę. 

Coś, co najbardziej mnie oczarowało to niepowtarzalny, swojski klimat Kresów sprzyjający powrotowi do przeszłości i odkrywaniu tajemnic z młodości swoich przodków. Opisy pięknej białoruskiej przyrody, miejsc i panujących tam zwyczajów są dla mnie największym atutem tej powieści. Nigdy nie myślałam o Białorusi - o Kresach, jako o destynacji swojej podróży, ale po  przeczytaniu tej pozycji zapragnęłam się tam udać i poczuć to co czuły bohaterki. Ludzie wydają tam się milsi, bardziej otwarci i gościnni - choć to wcale nie oznacza że są ufni i nazbyt chętni do natychmiastowego nawiązywania nowych znajomości. To miejsce, gdzie tradycja wydaje się być nadzwyczaj ważna, gdzie jakaś cząstka dawnych czasów została zaklęta i przetrwała w ludziach, w tamtejszych lasach i dworkach. Urokliwy Pałac Ogińskich w Zalesiu również znalazł swoje miejsce w powieści, a autorka tak pięknie ubrała w słowa jego otoczenie i historię, że czujemy się tak, jakbyśmy tam byli. 

Bardzo lubię takie historie, w których przeszłość miesza się z teraźniejszością, nie wszystko jest od razu do końca wyjaśnione, a odkrywanie tajemnicy stanowi dla czytelnika ogromną frajdę. To właśnie są Olszany. Czytałam tę książkę powoli, bo nie chciałam żeby się skończyła, choć w pewnym momencie już nie dałam rady się powstrzymywać i popłynęłam.

Szczególnie urzekł mnie wątek pewnej staruszki, zielarki, która odegrała niemałą rolę w poszukiwaniach Julii. Jest tak bardzo wzruszający, tak ciepły, klimatyczny..

Julia i Kalina podczas swojego pobytu w Białorusi spotykają wielu życzliwych, serdecznych ludzi, którzy z chęcią niosą pomoc. Jest starszy ksiądz, który pomaga ruszyć w poszukiwaniach, pewna artystyczna dusza, lekarz, gosposia z plebanii - wszyscy są tak barwni, tak żywi, tak życzliwi, że aż chce się z nimi spędzić jeszcze jeden dzień, jeszcze chwilę. 

Olszany. Kamienna róża to piękna powieść obyczajowa o sile tradycji, o rodzącej się przyjaźni, o wspólnym poszukiwaniu swoich korzeniu i odkrywaniu zaskakujących faktów z przeszłości. Lubię takie powieści, gdzie wątek miłosny jest jedynie tłem i w Kamiennej róży tak właśnie jest - choć powszechnie wiadomo, że miłość to ogromna wartość i bohaterowie doskonale o tym wiedzą, bo miłość przejawia się tu w małych gestach, bezinteresownej pomocy czy troski ojca i syna. Tutaj miłość pokazana jest subtelnie, delikatnie, nienachalnie. Jest perfekcyjnym uzupełnieniem wspaniałej całości. 

1 komentarz:

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego działania - dziękuję!
Postaram się odpowiadać na Wasze komentarze i odwiedzać Wasze blogi :)