środa, 14 grudnia 2016

12 dni Świąt Dasha i Lily - Rachel Cohn, David Levithan

Tytuł: 12 dni Świąt Dasha i Lily
Autor: Rachel Cohn, David Levithan
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 247
Ocena: 7/10

Rok temu w okresie bożonarodzeniowym poznaliśmy Dasha i Lily, bohaterów Księgi Wyzwań. Nastolatkowie zabrali nas w podróż po świątecznym Manhattanie, dostarczyli humoru i wprowadzili w ten magiczny nastrój. A teraz wracają do nas w 12 dniach Świąt Dasha i Lily.


Dash i Lily wciąż są razem, jednak upływ czasu i wydarzenia minionego roku odcisnęły ślad na ich relacji. Ukochany dziadek Lily przeżył zawał, dawna energia i zapał zostały stłumione i wymaga opieki. Lily poświęca się dla dziadka, rezygnując z własnych przyjemności i niepostrzeżenie oddalając się od Dasha. Dash zauważa dystans dziewczyny i stara się zbierać ich związek do kupy, ale z Lily sprawy nie są łatwe. Również Święta zeszły dla Lily na boczny tor - dziewczyna jakby kompletnie o nich zapomniała, a dotychczas czekała z niecierpliwością na ten magiczny czas. W końcu do interwencji dołącza Langston - brat Lily. Na 12 dni przed Świętami Dash i Langston z pomocą rodziny i przyjaciół próbują uratować Święta i sprawić, by Lily w końcu je poczuła. 


Jak miło jest powrócić do lubianych bohaterów sprzed roku! To tak, jakby spotkać dawno niewidzianego przyjaciela, który przez ten rok żył przecież swoim życiem, każdy dzień przynosił coś nowego, coś się zaczęło, coś skończyło. Dash przy Lily stał się radośniejszy i jaśniej patrzy na świat, a dla Lily Dash jest czymś stałym, opoką, wytchnieniem. W tej książce ich role na swój sposób się odwracają  - teraz to Lily jest przygnębiona i smutna, a Dash robi wszystko, by Lily znów się uśmiechała i poddała się magii świąt. Mimo młodego wieku nastolatków ich związek wydaje się być dojrzały, bo czy nie na tym to wszystko polega? Na tym by być, nawet wtedy gdy druga osoba powierzchownie zdaje się nie chcieć naszej obecności, na tym by wspierać w trudnych chwilach i próbować wywołać uśmiech na twarzy ukochanej osoby choćby na kilka sekund? Mimo, że Lily zdystansowała się i zamknęła w sobie Dash nie odpuszcza. I choć dziewczyna wysyła jasne sygnały: nie chcę cię, chłopak wie, że nie może jej zostawić, bo w głębi serca wie że Lily go potrzebuje. 

Niestety, Lily w tej części trochę mnie irytowała. Być może ciężar który spadł na jej ramiona był dla niej zbyt wielki, być może minione wydarzenia ją przytłoczyły, ale denerwowało mnie gdy ciągle odpychała Dasha, dorabiała sobie swoje teorie odnośnie jego zachowania i odtrącała jego pomoc. Lily musiała sama uporać się ze swoimi problemami, wszystko "przetrawić" w swoim tempie, ale odtrącając Dasha odtrącała wsparcie ukochanej osoby. Dziewczyna z pewnością nie miała złych zamiarów, pewnie często sami nawet nieświadomie odpychamy bliskich gdy chcą nam pomóc, dlatego czasem warto przystanąć i spojrzeć, bo może właśnie ktoś próbuje wyciągnąć do nas przyjazną dłoń. 

Podoba mi się jak została ukazana relacja Dasha i brata Lily, Langstona. Jak na starszego brata przystało, Langston nie przepada za Dashem, a wszystko dlatego, że nie chce by ten skrzywdził jego młodszą siostrę. Langston kocha Lily i chce dla niej jak najlepiej, dlatego odkładając na bok swoje uprzedzenia i obawy zwraca się o pomoc do Dasha. Z biegiem czasu ich relacja przeradza się w przyjazną - no, bez przesady, ale starszy brat Lily zaczyna tolerować jej chłopaka i nawet w ich przekomarzaniach czuć nutkę sympatii. 

W moim mniemaniu książka nie tylko bawi i wprowadza w świąteczną atmosferę, ale niesie też ważne przesłanie. To, o czym już wspomniałam. Nigdy nie jesteśmy sami, zawsze obok jest ktoś kto nas wspiera i jest, mimo, że nie zawsze to zauważamy. Miłość to niesamowicie silne uczucie i czasami nie trzeba słów ani czułych gestów żeby to wyrazić. Czasami troska, przyniesienie choinki czy upieczenie pierniczków wyraża więcej niż milion przemyślanych słów. Bliskość i obecność - to wyraża najwięcej. 

12 dni Świąt Dasha i Lily zabiera czytelnika na powrót do grudniowego Manhattanu. Jest nieco smutniejsza, bohaterowie są starsi, a co za tym idzie dojrzalsi i widać w nich zmianę. Niezmienne jest jedno - ich uczucie. Trochę przyćmione, zakurzone i odrobinę zaniedbane, ale na tyle silne, by pod wpływem gestów i słów znów stało się jasnym, gorącym punktem codziennych trudów i zmagań. Nadchodzące Święta, rodzina - z jednej strony zżyta i kochająca jak rodzina Lily, z drugiej chłodna i skłócona jak rodzina Dasha, problemy nastolatków, siła miłości - o tym jest ta książka. Książka, którą czyta się w ekspresowym tempie, dobrze się przy tym bawiąc. Jeśli czytaliście Księgę Wyzwań na pewno i ta powieść Wam się spodoba! 




Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Bukowy Las

12 komentarzy:

  1. Nie czytałam Księgi Wyzwań, ale myślę, że Mikołaj może mnie z nimi odwiedzi :)

    Pozdrawiam! ♥
    Świat oczami dwóch pokoleń

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham to, kiedy ktoś recenzuję książki, o których istnieniu nie miałam pojęcia! Zawsze byłam przekonana, że Księga Wyzwań ma tylko jedną część! Na pewno obie książki przeczytam w najbliższym czasie!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam zaskoczona drugą częścią :) Warto przeczytać!

      Usuń
  3. Hm ... jakbym pierwszą przeczytała, to i może te bym też czytnęła :D
    Ale na razie trzeba obejść się smakiem :D
    Szukam czegoś świątecznego i nic nie mogę dorwać :( be biblioteke mam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam czytać w grudniu świąteczne książki, bo tak fajnie wprowadzają w klimat :D Może jeszcze coś dorwiesz :)

      Usuń
  4. Ojej jaka piękna okładka <3 Pierwsza część mi się podobała i chętnie sięgnę po drugą :)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki są świetne :) I koniecznie przeczytaj!

      Usuń
  5. Może nie będę specjalnie rozglądała się za tą książką, ale jeśli natknę się przypadkiem na pierwszy tom, to chyba dam się skusić. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Eeh, na tom I poluję już chyba od dnia wydania. Zawsze akurat ktoś go wypożyczy z biblioteki, akurat zapomni mi przynieść do szkoły...Na szczęście nie zależy mi, żeby przeczytać całość w święta, więc poczekam na ten cudowny dzień, kiedy będę mieć oba tomy (choć znająć mnie uda mi się je mieć dopiero w wakacje, 30 stopni a ja czytam o świętach :") )
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet poza świątecznym "sezonem" będziesz się dobrze przy nich bawić :D

      Usuń
  7. Z chęcią przeczytam pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam "Księgę wyzwań.." i podobała mi się, więc chętnie sięgnę po kontynuację. Jeszcze tylko nie wiem czy czekać na świąteczny czas skoro i tak śnieg za oknem mnie nie opuszcza :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego działania - dziękuję!
Postaram się odpowiadać na Wasze komentarze i odwiedzać Wasze blogi :)