wtorek, 25 czerwca 2019

Tam gdzie serce Twoje - Krystyna Mirek

Krystyna Mirek to autorka którą poznałam stosunkowo niedawno i wciąż gdy sięgam po jej książki czuję trochę niepewności podszytej ekscytacją, zaciekawieniem i sporymi oczekiwaniami. Jak dotąd jeszcze nigdy się i nie zawiodłam i jestem pełna podziwu, że autorka tak pięknie pisze o codzienności, przemycając trudne życiowe sytuacje i tak dużo obrazów rzeczywistości, ile tylko zdoła zmieścić w powieści. Jednocześnie nie przytłacza i nie męczy czytelnika.

Tam gdzie serce Twoje to kolejna książka z ogromną dawką prawdziwego życia, nadziei i życiowej mądrości. Mąż Laury jest cenionym kardiochirurgiem. Kobieta poświęciła wszystko, całą siebie dla swojego małżeństwa. Żyją na wysokim poziomie, nie brakuje im niczego, co można by było zdobyć za pieniądze. Jednak okazuje się, że bogactwo, szacunek i poważanie w pewnych kręgach nie są wystarczające, kiedy w małżeństwie brakuje prawdziwej miłości. Zarówno Laura jak i jej mąż bardzo pragną dziecka, ale mają trudności z poczęciem. Z pokorą znosi oskarżenia zarówno ze strony męża jak i teścia, w końcu jednak presja i upokorzenie jakich zaznaje dają upust emocjom i o czwartej nad ranem rzuca wszystko i wyrusza na drugi koniec Polski. W małym sopockim pensjonacie Laura zaznaje ukojenia. Spotyka ludzi, którzy serdecznie ją przyjmują, i choć podobnie jak ona są pokiereszowani przez życie, znajduje w nich wsparcie i zrozumienie. Poznaje też pana Alberta, który lata temu znalazł skarb, ale nie potrafił się nim podzielić z bliskimi, przez co stracił rodzinę.

W bardzo przyjemnej i bądź co bądź lekkiej powieści autorka zawiera wiele życiowych prawd. Stawia przed czytelnikami mnóstwo pytań, zwraca uwagę na uniwersalne prawdy tak często spychane na boczny tor i zwyczajnie nie zauważane w natłoku codziennych spraw. Przede wszystkim mówi o pragnieniu dziecka, tak silnym, że aż bolesnym. Dziecko to cud i jego poczęcie powinno być świadome, od pierwszych chwil rodzice powinni pragnąć dziecka. Niestety w przypadku małżeństwa Laury to pragnienie jest destrukcyjne – z biegiem czasu małżonkowie zapominają o miłości a oskarżenia i wyrzuty zacierają istotę pragnienia dziecka. Ta powieść pokazuje też, że bardzo ważne jest aby małżeństwo było przede wszystkim razem – aby jedno było murem za drugim, aby współdziałać i tworzyć jedność. Ważne jest, by mąż i żona mieli jedno zdanie przeciwko – kolokwialnie mówiąc – światu. Często tę jedność zaburzają rodzice czy teściowie, na co niestety zbyt często, nieraz z szacunku albo nawet strachu się pozwala.

Autorka porusza też w szczególny sposób kwestię dóbr materialnych. Postać pana Alberta – starszego Pana, bardzo już doświadczonego przez życie i noszącego w sobie wiele przeżyć i historii pokazuje, że nie zawsze znalezienie cennego skarbu jest furtką do szczęścia. Czasami jest wręcz przeciwnie – gdy do głosu dojdzie zapomnienie możemy stracić coś o wiele cenniejszego niż kosztowny skarb. Historia Alberta to jednak nadzieja na to, że nawet po wielu latach możemy naprawić wyrządzone krzywdy, bo życie zawsze daje nam drugą szanse i nigdy nie skreśla żadnego człowieka.

Tam gdzie serce Twoje jest powieścią w sam raz na ten wakacyjny czas. Jest lekka, przyjemna, uroku dodaje jej morski, wakacyjny klimat.

Powieść Krystyny Mirek to kolejna historia ludzi, którzy pogubili się w życiu, ale wciąż bardzo mocno pragną żyć jego pełnią. To historia o trudnych życiowych wyborach, o potrzebie przebaczenia i wybaczaniu. Pokazuje, że największą siłą jest miłość i że to właśnie miłość jest największym skarbem, bezcennym. Tam gdzie serce Twoje to powieść o drugich szansach, przypomina o tym, co jest w życiu najważniejsze i czego się nie da kupić za pieniądze.


sobota, 15 czerwca 2019

Ostatni most – Dominika van Eijkelenborg

Nie ukrywam, że sięgnęłam po tę powieść przez wzgląd na to, że autorka jest holenderką i umieściła akcję tamże. Chyba nigdy wcześniej nie czytałam niderlandzkiej literatury, a jako że spędziłam w Holandii przeszło rok i trochę poznałam tamtejsze realia, byłam bardzo ciekawa jak to wygląda w książce. I jestem bardzo, bardzo pozytywnie zaskoczona Ostatnim mostem.

W wodzie w sobotni poranek zostaje znaleziony samochód z ciałem młodej kobiety. Okazuje się, że przyczyną śmierci nie jest jak by się wydawać mogło wypadek, a wykrwawienie do którego doszło w wyniku powikłań poporodowych.  Kilka godzin później kobieta będąca z dzieckiem na spacerze w śmietniku w parku znajduje niemowlę. Zagadkowe wydarzenia wyjaśniać będzie policjantka Marieke van Haan, która od dziecka ma awersję do wody. Dodatkowo właśnie pożegnała dziadka, który był jej mentorem i wzorem do naśladowania. Jak się okazuje, zostawił po sobie tajemnicę. Marieke pragnie poznać prawdę, z drugiej jednak strony boi się że ta prawda pobrudzi nieskalany dotąd w jej pamięci wizerunek ukochanego dziadka.

Jeszcze raz powtórzę, że jestem bardzo miło zaskoczona Ostatnim mostem. To książka idealna w swoim gatunku: trzyma w napięciu, w trakcie czytania dostajemy mnóstwo tropów i zagadek, które sami próbujemy rozwikłać. Jest bardzo tajemniczo, czasami strasznie. Przede wszystkim akcja powieści niesamowicie wciąga i nie sposób jest się od niej oderwać.

Główną bohaterką jest Marieke i właściwie to wokół niej skupia się cała fabuła. Marieke prowadzi śledztwo w sprawie śmierci Lisy Kloostry, w toku którego poznajemy wielu bohaterów, z których każdy jest oryginalny i miesza w fabule. Poznajemy rodzinę zmarłej Lisy i ludzi, w towarzystwie których przebywała. Właśnie dzięki temu możemy wyobrazić sobie w jakich warunkach żyła Lisa i czego musiała doświadczać.  Autorka w mistrzowski sposób przedstawiła portret psychologiczny dziewczyny – właśnie poprzez pokazanie jej towarzystwa i przez to co i jak ludzie o niej mówili. W trakcie czytania kilka razy zmieniały się moje odczucia względem Lisy – raz była dla mnie ofiarą, podczas gdy za chwilę uważałam że sama jest sobie winna, i tak moje zdanie cały czas się zmieniało.

Autorka bardzo fajnie łączy i przeplata wątki. Śledztwo które prowadzi Marieke pełne jest zakrętów i tropów. Jednocześnie dużo dowiadujemy się o prywatnym życiu policjantki. Jest bardzo pozytywną bohaterką – wyrazistą, pełną barw, twardo stąpającą po ziemi ale przy tym bardzo sympatyczną. Lubi swoją pracę i oddaje jej się całą sobą, ale jak każdy miewa chwile zwątpienia i niepewności. Przede wszystkim jednak, stara się postępować w zgodzie ze sobą i wykonywać swoje obowiązki najlepiej jak potrafi.

Pisarka doskonale oddała cały klimat i urok Holandii, pokazała jak wygląda codzienne życie. Miałam wrażenie, jakbym razem z bohaterami przechodziła się wzdłuż kanałów, wybrukowanymi uliczkami, pośród szeregowo zabudowanych domków. Świetne jest to, że Dominika van Eijkelenborg pokazała Holandię taką jaka jest na co dzień, a nie taką jaką znają turyści. W pewnym sensie czytanie tej książki było moją podróżą sentymentalną, i chyba pierwszy raz poczułam coś w rodzaju tęsknoty za tamtymi miejscami i ludźmi. Autorka przemyciła odrobinę historii, wzruszenia i pewną historię miłosną.

W książce zawarte są też wątki przemocy seksualnej, strachu i problemów z samoakceptacją. Bardzo zapadła mi w pamięć postać Karama, uchodźcy, Syryjczyka, który z bolącym sercem opowiada o swoim rodzinnym kraju i który przez status uchodźcy i kolor skóry jest traktowany gorzej niż inni. Jedynie on jednak wykazuje się odpowiedzialnością i zwyczajnie uczciwością, mimo, iż jest postrzegany jako ktoś komu nie można ufać. Myślę, że nie tylko w Holandii istnieje ten problem – stereotypowego myślenia i traktowania ludzi pochodzących z innego kraju, ludzi innego wyznania, często biedniejszych, zagubionych, którzy równie jak my pragną godnego, spokojnego życia.

Ostatni most to świetny kryminał, zawierający dokładnie wszystko co potrzeba.  Szukanie wyjaśnienia śmierci Lisy Kloostry przy okazji ujawnia wiele tajemnic z życia dziewczyny, jej rodziny i otoczenia. Równocześnie Marieke odkrywa prawdę o sobie i swojej rodzinie, co nigdy nie jest łatwym doświadczeniem. Przede wszystkim jednak książka trzyma w niepewności, wywołuje dreszczyk emocji i do samego końca ciężko jest odgadnąć prawdę, mimo, że pewne podejrzenia padają dosyć szybko. A na koniec i tak jest zaskakująco! 

Ostatni most znajduje się na liście bestsellerów Taniej Książki!

Książka bierze udział w wyzwaniu Zatytułuj się. 

piątek, 7 czerwca 2019

Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót – Stefan Darda

W dniu kiedy Jakub Domaradzki wychodzi z więzienia po ponad trzyletniej odsiadce, jego wujek popełnia samobójstwo. Olgierd Lang, znany i lubiany przemyski fryzjer w widowiskowy sposób żegna się z życiem, w samym sercu miasta. Jakub nie może uwierzyć, że jego wuj dobrowolnie targnął się na życie, a list pożegnalny który znalazł w domu jeszcze bardziej miesza mu w głowie. Siostrzeniec na własną rękę próbuje odkryć prawdę Tropy prowadzą do najcenniejszego zabytku Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Czy możliwe jest aby Olgierd Lang był powiązany z gemmą, tajemniczym tysiącletnim amuletem o – podobno – magicznej mocy?

Gdyby nie Magdalena Witkiewicz i Cymanowski Młyn który napisała razem ze Stefanem Dardą, pewnie nie zwróciłabym uwagi na tego autora. Tymczasem bardzo się cieszę, bo to coś dla mnie nowego i świeżego, na dodatek bardzo mi się podoba!

Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót początkowo trochę mnie przerażało, bo książka nazwana jest horrorem, ale wcale tak strasznie nie było. Gwoli ścisłości, było może trzy, cztery momenty kiedy można było poczuć ciarki, ale nawet mnie, osoby bojaźliwej nie przestraszyły. Aczkolwiek dreszczyk emocji był. Trochę więc na wyrost książka nazwana jest horrorem i tu pewnie niektórzy fajni gatunku mogą być rozczarowani. Ale dostajemy wszakże wspaniałą mieszankę powieści obyczajowej i grozy, z historycznym akcentem i nutą fantastyki. Ja takie połączenia uwielbiam, więc nic dziwnego że książkę połknęłam w dwa dni.

Akcja powieści toczy się dwutorowo, choć skupia się wokół Kuby. Mężczyzna niesłusznie skazany po opuszczeniu zakładu karnego próbuje na nowo poukładać sobie życie, co w zderzeniu z rzeczywistością i nienawistnymi spojrzeniami ludzi wcale nie jest takie proste. Chce również uporządkować sprawy z przeszłości i wynagrodzić komuś pomoc, dzięki której został uniewinniony. Stefan Darda w taki jednak sposób operuje faktami, że nic nie jest takie oczywiste, nawet w tych pozornie prostych sprawach. Drugim wątkiem jest śmierć Olgierda i całe zamieszanie jakie powstało. Jakub dostaje w spadku mieszkanie po wuju i zakład fryzjerski. W liście Olgierd prosi siostrzeńca aby nie szukał. Ten jednak wbrew wszystkiemu nie potrafi odpuścić. Poznaje ludzi, którzy w jakiś sposób byli z wujem powiązani, odkrywa rąbki tajemnic i stara się złożyć wszystko w całość. Nic nie jest jednak takie jak się wydaje. Kiedy zaczynają dziać się dziwne rzeczy, słowa z listu stają się coraz bardziej złowieszcze i realne Jakub już sam nie wie czy zaczyna tracić zmysły, czy to co niemożliwe właśnie staje się prawdziwe.

Książkę czyta się w ekspresowym tempie. Wartka akcja, dreszczyk emocji, interesujące i barwne postaci doskonale ze sobą współgrają i sprawiają, że ciężko się oderwać. Bardzo interesująca postacią jest wspólnik Olgierda, Pan Ludwik. Mówi starą przemyską gwarą i choć czasem ciężko go zrozumieć, to ma w sobie mądrość starszego pokolenia i automatycznie wzbudza szacunek. To człowiek już zmęczony życiem, jednocześnie doświadczony, którego niełatwo zwieść. Tym większe potem jest zaskoczenie..

Inna postać zasługująca na uwagę to Róża. Starsza pani, dawna miłość Olgierda. To właśnie ona dużo Jakubowi wyjaśnia i rzuca inne światło na śmierć Olgierda.

Zdecydowanie najbarwniejszą postacią jest January Osóbka-Grudnik fascynujący się Przemyślem i jego historią. To on przybliża Kubie historię gemmy. Swoją drogą to bardzo ciekawa historia. Opowiedziana pobieżnie przez Stefana Dardę zachęciła mnie do sięgnięcia głębiej. I to jest świetne - to, że autor potrafi wtrącić wątek historyczny tak, aby dopełniał jego powieść, był na tyle wyczerpujący by nie pozostawiać luk ani niedomówień a jednocześnie tak ograniczony by zachęcić czytelnika do poczytania o tym więcej.

Stefan Darda wprowadza też wątki obyczajowe, jak chociażby temat przemocy, zastraszania w rodzinie i choroby. Poza tym autor pokazał też co siedzi w głównym bohaterze – doskonały portret psychologiczny sprawia że Jakub staje się nam w pewien sposób bliski i łatwo jest go zrozumieć.

Przebudzenie zmarłego czasu ma być czterotomowym cyklem. Jestem bardzo ciekawa kolejnych części, zwłaszcza po takim zakończeniu! Być może w następnych tomach będzie nieco straszniej (co wcale by mi nie przeszkadzało). Ważne, aby było równie tajemniczo, aby postaci pojawiające się w powieści były tak samo świetnie wykreowane jak te dotychczasowe. Powrót to mocno wciągająca powieść z wątkami kryminalnymi, historycznymi i fantastycznymi, przyprawiająca o gęsią skórkę. Jest świetnie, oby tak było dalej! Bo mam wrażenie, że to dopiero zapowiedź tego co będzie się działo. 

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Twoje fotografie - Tammy Robinson

Są takie książki, które bardzo mocno oddziałują na czytelnika. Czasami nie wyróżniają się nawet jakoś bardzo, nie poruszają ważnych tematów ani nie są szczególnie mądre, a jednak jest coś, co zapada w pamięć wyjątkowo głęboko i to właśnie ten element zapamiętujemy i wracamy do niego myślami. Czasami łapiemy się takiej rzeczy, niby drobnostki, która potem towarzyszy nam w życiu, zmienia nasze podejście do różnych spraw i pogląd na świat. Pierwszą taką książką dla mnie była Pollyanna, która nauczyła mnie cieszyć się z małych rzeczy i szukać pozytywów nawet w niepowodzeniach i porażkach. Potem były książki Agnieszki Olejnik, które pokazały mi że nie ma życiu takiej sytuacji z której nie ma wyjścia i choćby nie wiem co się działo, to świat się nie zawali, z jedynie życie nas poturbuje byśmy potem mogli wrócić mocniejsi i mądrzejsi o doświadczenie. Było jeszcze więcej książek, ale teraz jest czas na Twoje fotografie.  I ta książka uczy bardzo wiele. Przede wszystkim jednak, nauka jaką ja z niej czerpię to by dbać bardziej o siebie, swoje zdrowie, by nie przedkładać NIC ponad swoje zdrowie. A także, by cieszyć się każdą chwilą i na maksa wykorzystywać każdą jego minutę. 

W dniu swoich dwudziestych ósmych urodzin Ava dowiaduje się o wznowie raka, z którym walczyła trzy lata wcześniej. Gdy dociera do niej, że został jej maksymalnie rok życia Ava postanawia, że spełni swoje największe marzenie i urządzi wymarzone wesele. Brakuje jednak najważniejszego: Pana Młodego. Rodzina i znajomi Avy pragną pomóc jej zrealizować marzenie. Sprawa szybko zostaje nagłośniona przez media i dziewczyna otrzymuje mnóstwo wsparcia i pomocy. Sprawa jednak się komplikuje gdy do głosu dochodzą uczucia. Czy będzie miała na tyle odwagi by pozwolić sobie pokochać i sił, by potem się pożegnać? 

Twoje fotografie właściwie nie wyróżnia się bardzo spośród książek, które traktują o śmiertelnej chorobie i śmierci, jednak mocniej niż inne eksponuje odpowiednie uczucia i emocje. Niepostrzeżenie zmienia się stadium zaawansowania choroby bohaterki, ale ciche sygnały jakie daje choroba w książce są aż nadto wyraźne. Z Avy z dnia na dzień ulatuje życie i choć początkowo jest to ledwo zauważalne, z każdym dniem staje się coraz bardziej reale i widoczne. Dziewczyna ma ogromne szczęście, bo ma obok siebie ludzi którzy ją kochają: rodziców, przyjaciółki a także mnóstwo obcych ludzi którzy zaangażowali się w jej historię. Tym samym widzimy, jak bardzo cierpią osoby bliskie dziewczynie, jak trudna jest świadomość że być może spędzają z nią ostatni dzień, że być może nie będzie im dane nawet się pożegnać. 

Ava stara się każdy dzień wykorzystać maksymalnie. Nie chce pozwolić chorobie na to by przejęła kontrolę nad jej życiem i czas, który jej pozostał chce wykorzystać na swoich warunkach. Stara się nie odmawiać sobie przyjemności dlatego że jest chora- przeciwnie, pragnie jeszcze raz wykąpać się w jeziorze, zasnąć po gołym niebem, wypić ulubionego drinka. Chce też wzbudzić w ludziach świadomość i ostrzec ich przed tym, czego sama się nie zdołała ustrzec. Namawia ludzi by bardziej dbali o swoje zdrowie i o siebie. Aby nie bali się ryzykować, spełniać marzeń, czerpać z życia. Bo nigdy nie wiemy, ile nam zostało..

W życiu Avy pojawia się coś jeszcze - uczucie, o którym już dawno zapomniała, które jest dla niej niejako zabronione, bo przyniesie jedynie ból, cierpienie i rozpacz. Ava nie chciała się zakochać, jednak życie nieco zmodyfikowało jej plany. My czytelnicy cierpimy na samą myśl o tym co musi przeżywać Ava i James - wiedzą, że ich miłość będzie trwać krótko, jednakże uczucie jest silne, gorące i za nic ma zdrowy rozsądek. 

Twoje fotografie to powieść skłaniająca do refleksji i przemyśleń. To powieść, w której wraz z bohaterką przechodzimy przez wszystkie etapy choroby i cierpienia. Jednocześnie Ava wiele nas uczy i pokazuje, że warto żyć pełnią życia mimo wszystko. To książka po przeczytaniu której inaczej spojrzymy na otaczający nas świat, ludzi i przede wszystkim - na siebie. 



wtorek, 21 maja 2019

Dziewczyna z wieży - Katherine Arden

W średniowiecznej Rusi młoda kobieta ma niewielki wybór życiowej drogi: małżeństwo albo klasztor. Wasia jest sierotą, zostaje oskarżona o magię i wygnana z wioski. Dziewczynka przebiera się za chłopaka i ucieka przed niebezpieczeństwem. Wielki Książe Moskiewski wraz ze swoim bratem Aleksandrem pewnego dnia wyruszają by pokonać rozbójników i na drodze spotykają znakomitego młodzieńca. Jego tożsamość rozpoznaje jedynie Sasza, mnich wojownik, starszy brat Wasi. Okazuje się, że to właśnie dziewczynka uznawana za zmarłą i czarownicę może obronić Moskwę przez zagrożeniem nie tylko ze strony ludzi ale i tajemnych mocy.

Na wstępie zaznaczę, że Dziewczyna z wieży jest drugą książką trylogii Katherine Arden. Nie czytałam pierwszej części i mimo to bez trudu odnalazłam się w realiach tej powieści. Choć były nawiązania do Niedźwiedzia i Słowika, to bez wahania można czytać Dziewczynę nie znając poprzedniej części.

Miło jest od czasu do czasu poczytać fantastykę. Autorka przenosi nas do baśniowego świata średniowiecznej Rosji. Doskonale przedstawia rosyjską kulturę tamtego okresu, bardzo obrazowo opisuje codzienność biednych rosyjskich wsi i bogactwo Moskwy. Posługuje się plastycznym, barwnym językiem – słowami maluje mroźną zimę, tajemniczość lasu i grozę a zarazem piękno bezkresnej natury. Widać ogromny wkład autorki w powieść: to w jaki sposób opisuje średniowieczną Rosję, kulturę, tradycje i zwyczaje a także zwykłą codzienność wymagało z pewnością mnóstwa researchu i pracy aby nie odbiegało zbytnio od rzeczywistości. Równocześnie połączenie z elementami fantastycznymi tworzy wspaniałą, baśniową całość. Czytając przenosimy się do innego świata wykreowanego przez autorkę, a jednak rzeczywistego.

Wasia jest waleczna, charyzmatyczna, ciekawa świata i zdolna do buntu. Widzi więcej niż inni: leśne duszki, domowe duchy i demony. Ma dziką naturę, jest żądna przygód i nie da łatwo uwięzić się w klasztornych murach albo sidłach małżeństwa. Kocha życie, kocha siebie, kocha naturę. Jej najlepszym przyjacielem jest koń – Słowik, z którym rozumie się lepiej niż z kimkolwiek innym. Droga którą kroczy jest pełna niebezpieczeństw czyhających na życie dziewczyny, ma jednak opiekuna – demona Morozkę, który otacza ją opieką i czuwa nad jej życiem, i z każdym dniem coraz mocniej jedno pragnie towarzystwa drugiego.

Akcja powieści toczy się stosunkowo wolno, ale dzięki temu mamy czas na kontemplowanie słowiańskiej mitologii. Trzyma w napięciu, przyprawia o dreszczyk emocji, dostarcza wzruszeń.

W Dziewczynie z wieży zawarte są elementy baśni, począwszy od bajkowego klimatu, magii, tajemniczości, poprzez motyw przemiany bohaterki, poznawania samej siebie, dojrzewania, akceptacji. Mamy też wiele odcieni miłości, zderzenie wielu religii i kultur, ukazanie rodzinnych więzi. To powieść która ukazuje skomplikowane relacje międzyludzkie. To coś, co pozostaje bez zmiany mimo upływu wieków – od zawsze tak było, jest i pewnie będzie że uczucia i emocje to bardzo wrażliwy materiał, że dobro wraca, że człowiek jest zależny od drugiego człowieka i że łatwiej jest, mając kogoś obok.

Dziewczyna z wieży to powieść pełna magii, czarów i tajemnic, ale też brutalności i mroku. Baśniowe motywy, dawne wierzenia i rosyjski klimat średniowiecznych wiosek i miast nadają powieści niepowtarzalnego uroku i klimatu. W książce toczy się odwieczna walka dobra ze złem, gdzie miłość, waleczność i odwaga stają naprzeciw złu, brutalności i niesprawiedliwości. Dziewczyna to piękna baśń dla starszych czytelników przekazująca uniwersalne prawdy. 


Zapraszam również po inne bestsellery do Taniej Książki, która świętuje swoje 13 urodziny! Swoją drogą, można wygrać 1000 zł na książki lub jeden z 13 zestawów 13 książek w konkursie. Chętni? :)

czwartek, 16 maja 2019

Zostań ile chcesz - Anna H. Niemczynow


Przyznam się, że Zostań ile chcesz przeczytałam tylko dlatego, aby w ramach wyzwania Zatytułuj się odhaczyć literkę „N”, od nazwiska autorki. Kiedyś czytałam inną książkę autorki i nawet mi się podobała, więc wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać. Mimo wszystko bardzo miło zostałam zaskoczona, bo choć książka nie jest wybitna to jednak ma w sobie coś, co czyni ją inną.  Inną, w takim dobrym znaczeniu. Dla mnie tym czynnikiem inności stał się fakt, że historia jest inspirowana życiem autorki i dosyć długo tego nie wiedziałam. Potem wszystko zaczęło się klarować, czułam jakbym czytała – i w tym przypadku rzeczywiście tak było, o żywych ludziach, żyjących gdzieś w Polsce, poruszających się tymi samymi chodnikami, oddychających tym samym powietrzem i patrzących na to samo niebo co my, czytelnicy.


Zostań ile chcesz to książka pełna ciepła, ale nie w sensie rodzinnej atmosfery czy uczucia między bohaterami ale takiego ciepła bijącego od autorki, która pisze do nas w prostych słowach,  prostymi zdaniami, bez zbędnego patosu. Powieść jest piękna – taka książkowa, a jednocześnie bardzo prawdziwa. Styl pisania i sposób przekazywania historii sprawia, że jest ona nad wyraz rzeczywista i realna w odbiorze.


Alicja samotnie wychowuje córeczkę Polę. Pragnie jej zapewnić godziwe życie, dlatego pracuje na dwa etaty - najpierw w urzędzie, a wieczorami jako instruktorka fitness. Zdaje sobie sprawę, że nie poświęca córce wystarczająco dużo czasu, ale została sama z mieszkaniem, kredytem i codziennym utrzymaniem siebie i Poli. Jak każda kobieta pragnie miłości i bliskości, ale panicznie boi się zaangażować. Jak sama mówi, do pokochania jest nie tylko ona, ale też jej córeczka, która jest dla niej całym światem. Po cichu liczy na to, że uda się jej jeszcze odbudować związek z ojcem Poli, choć był dla niej destrukcyjny. Jest kobietą z przeszłością.. i w pewnym momencie poznaje Macieja. Mężczyznę po przejściach. Obydwoje poranieni, spragnieni normalności. Ona się boi, on od pierwszej chwili zwariował na jej punkcie. Ona przy nim staje się radosna, pogodna, ale gdy tylko się rozstają Alicja traci wiarę w ten związek. On jest uparty, ona jeszcze bardziej.. 


Ta książka mogłaby dawać nadzieję wielu kobietom. Motywować, podnosić na duchu i sprawiać, że znów będzie się chciało żyć. Czytając o Alicji, która tak wiele przeszła rodzi się w czytelniku przekonanie, że nie ma takiego bagna, z którego nie można by było się wydostać. I choć bardzo trudno jest zerwać z przeszłością i odciąć się od niej całkowicie, pozbawić się powrotu, nie da się ruszyć do przodu tkwiąc w tym co było. Przyszłość, choć bardzo niepewna i niewiadoma jest dla nas darem - czysta kartą, którą zapisujemy właśnie my. Bo to my mamy największy wpływ na nasza przyszłość. Postać Alicji pokazuje, że potrzeba odwagi, motywacji i przede wszystkim zaufania do ludzi aby zmienić swoje życie. Nie jest łatwo - przeciwnie, trzeba włożyć ogrom pracy i wysiłku aby odmienić swój los, ale warto. Naprawdę warto być szczęśliwym, przede wszystkim żyć w zgodzie ze sobą, naturą i Bogiem. Tego właśnie w tak piękny sposób uczy autorka. 

To też opowieść o mężczyźnie z trudną przeszłością. Mężczyźnie szukającym miłości, choć często pragnienie to zagłuszane jest  pożądaniem i przypadkowymi znajomościami. Maciej to mężczyzna wartościowy, choć zagubiony. Widać to chociażby w tym, jak traktuje swoją matką - z miłością, największym szacunkiem i troską. Również to jaki jest względem Alicji świadczy o jego uczciwości, szczerości i pokazuje, że jest po prostu dobry. A miłość, jaka wkrótce połączy Alicję i Macieja, choć druga, jest piękna - dobra, czysta. 

Myślę, że ta książka to idealna pozycja dla osób będących na życiowym zakręcie. Czytając ją mamy wrażenie, że nie jesteśmy sami ze swoimi problemami, że ktoś przecież przeżył coś podobnego. Plusem jest też fakt, że ta historia oparta jest na życiu autorki. Tym większy podziw, bo na pewno nie łatwo jest opowiadać o swoich przeżyciach, z drugiej strony to musi być bardzo oczyszczające. Pokłony dla autorki!

Bez wahania polecam tę książkę, każdemu. Jestem przekonana, że na długo pozostanie w Waszej pamięci, nie tylko jako tytuł, ale przede wszystkim życiowa mądrość w niej zawarta. 

Książka przeczytana w ramach wyzwania Zatytułuj się. 


                                                            Źródło grafiki: https://www.annaniemczynow.pl/zostan-ile-chcesz-recenzja-kasi-brzezinskiej/




sobota, 11 maja 2019

Dworek w Miłosnej - Agnieszka Olejnik

Przenieście się na chwilę do Miłosnej, niewielkiej miejscowości gdzie czas płynie wolniej, żyje się spokojniej i lżej, a natura jest człowiekowi o wiele bliższa i przyjaźniejsza niż w murach miasta. Zajrzyjcie do dworku, gdzie sielskie życie wiedzie 80-letnia Bogna Horyniec i ogrodnik Antoni. Zatrzymajcie się tam na dłużej, bo spośród kart książki wyłania się historia, którą opowiada samo życie, mury dworku, które pamiętają jeszcze wojnę i ludzie, którzy niejedno w życiu przeszli.

Na początku historii poznajemy 80-letnią Bognę, dystyngowaną damę, która ze spokojem już mówi o przejściu na tamten świat. Wyprawia przyjęcie urodzinowe, na które zaprasza swoje jedyne krewne - kuzynki Adę i Monikę. Okazuje się, że po jej śmierci to im przypadnie w spadku dworek. Ma tylko dwa warunki: Pan Antoni do końca życia będzie miał zapewnione mieszkanie w dworku i opiekę, a Ada i Monika muszą w dworku zamieszkać. O ile pierwszy warunek pozostaje bez dyskusji, tak rzucenie dotychczasowego życia i przeprowadzenie się do dworku początkowo jest mało realne. Zarówno Ada jak i Monika musiałyby całkowicie przeprogramować swoje życie - nie tylko zresztą swoje, ale też swoich rodzin. Nic nie wskazywało wtedy, że dwa lata później tak bardzo wszystko się zmieni, że dworek będzie pewną ostoją i ratunkiem dla Ady i jej syna Dawida, a także dla rodziny Moniki. 

Każdy bohater jest inny i co innego uosabia. Wszyscy są świetnie wykreowani: pełni, z wadami i zaletami i całym wachlarzem przeżyć i emocji. Możemy wczuć się w każdego z nich i zrozumieć ich zachowania. W powieści obecni są przedstawiciele trzech pokoleń i każde z nich jest w pewien sposób scharakteryzowane. 

Bogna i Antoni to najstarsze pokolenie. Bije od nich siła spokoju, ogrom życiowego doświadczenia i mądrość, ale nie taka wyuczona, a życiowa - a to coś znacznie cenniejszego. Gdzieś między wierszami pojawia się coś jeszcze - żal i smutek z powodu utraconych szans.

Kolejne pokolenie to Ada, Monika i jej mąż Igor. Wciąż młodzi, popełniający błędy, niepewni siebie i szukający idealnego życia. Są w takim momencie, kiedy życie najmocniej ich doświadcza i choć miotają się w codzienności - wierzą i mają nadzieję, że przed nimi jeszcze wiele pięknych dni.
Najmłodsi- Dawid, Patrycja i Radek to nastolatkowie i dzieci, dopiero uczący się świata. Wkraczają w dorosłość, niejednokrotnie brutalnie się z nią zderzając. Muszą stawić czoła braku tolerancji ze strony rówieśników i zrozumienia od dorosłych.

Dworek w Miłosnej to historia o codzienności, która z każdym dniem zaskakuje i przynosi coś nowego. Czasem są to cudowne chwile, przepełnione szczęściem i radością, a czasem trzeba zmagać się ze smutkiem i cierpieniem. Autorka z właściwą sobie delikatnością i taktem porusza trudne tematy. Mówi o starości i przemijaniu, ubiera w emocje bohaterów i mocno oddziałuje na czytelnika. Bognę, choć nie dane nam było dobrze jej poznać od razu polubiłam. To postać ciepła,  która jednocześnie budzi respekt i szacunek. Podobnie Pan Antoni, którego akurat mamy szansę lepiej poznać. To bohater pełen życiowej mądrości i mimo swojego wieku pełen pozytywnej energii. Chętnie spędza czas z młodszym pokoleniem, a dzieci - jak choćby Radek lgną do niego. Nie było mu dane zostać ojcem, ale dla Radka, kilkuletniego chłopca ogromnie poranionego przez życie jest niczym najukochańszy dziadek. 

W powieści pojawiają się wątki obyczajowe: motyw zdrady, złamanego serca, pragnienia prawdziwej miłości. Autorka pokazuje, jak duży wpływ na dzieci ma rozstanie rodziców i jak mocno to przeżywają. Wydawać by się mogło, że temat powieści jest oklepany, jednakże urokliwy klimat dworku w Miłosnej sprawia, że książka jest wyjątkowa i zasługuje na polecenie. Na dodatek zakończenie mocno wzbudza ciekawość - nie mogę się już doczekać drugiego tomu!

Dworek w Miłosnej to powieść która czaruje ciepłem, emocjami i historią wypływającą z samego dworku. To powieść o miłości: jej blaskach i cieniach, wzlotach i upadkach. To historia tętniąca życiem, młodością, dobrą energią czerpaną z przyrody i otoczenia. To powieść o przemijaniu, godzeniu się z życiem i o walce, jaką trzeba stoczyć aby po trudnych i bolesnych przeżyciach wyjść na prostą i na powrót dostrzegać piękno świata. 


Dworek w Miłosnej i inne wydawnicze nowości w atrakcyjnych cenach znajdziecie na Tania Książka. :)