poniedziałek, 31 października 2016

Szeptucha - Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł: Szeptucha
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Ilość stron: 412
Ocena: 8/10 


Katarzyna Miszczuk niezmiennie spełnia moje czytelnicze oczekiwania. Po raz kolejny w moje ręce wpadła książka z nazwiskiem tej autorki na okładce - przepięknej okładce w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia i po raz kolejny zostałam porwana i oczarowana przez autorkę. 

Gosława Brzózka własnie skończyła studia medyczne. Aby stać się pełnoprawnym lekarzem musi jednak odbyć roczną praktykę u szeptuchy. Wzbrania się jak tylko może, bo nie wyobraża sobie roku spędzonego na wsi, gdzie pełno jest krwiożerczych stworzeń czyhających na życie młodej lekarki (czytaj: kleszczy), gdzie może być problem z dostępem do czystej wody i generalnie gdzie jeszcze nie dotarła cywilizacja (a przynajmniej tak twierdzi Gosia). Żeby było ciekawiej, zauważmy, że Mieszko I nie przyjął jednak chrztu i Polska wciąż jest królestwem rządzonym przez Piastów. Chcąc nie chcąc Gosia trafia na praktyki do szeptuchy w podkieleckiej wsi. Tam poznaje Mieszka, ucznia lokalnego wróża, a zarazem najprzystojniejszego mężczyznę jakiego do tej pory Gosia spotkała. Praktyki u szeptuchy to początek szalonego okresu w życiu Gosławy, więc niech zacznie się dziać!

A dzieje się dużo. Powieść oparta jest na słowiańskiej mitologii, a co za tym idzie mamy tu wiele ciekawych, niespotykanych dotąd w literaturze stworzeń. Słowiańscy bogowie, utopce, ubożęta, wiły, południce, rusałki i wiele innych. Słowiański folklor przeplata się cały czas przez fabułę, co sprawia że książka jest oryginalna i z niespotykana klimatyczną aurą tajemniczości i czasami nawet grozy. Mityczne stworzenia nie zawsze sprzyjają ludziom i bohaterowie książki mają szanse niejednokrotnie się o tym przekonać. 
Gosia jest kobietą na wskroś nowoczesną i życie na wsi wydaje się być jej najgorszą karą jaka w życiu mogła ją spotkać. Na praktyki do szeptuchy jedzie jak na skazanie, a swoją niechęć popiera tym, że wcale nie chce być szeptuchą - chce być lekarzem. Jednak z zaciśniętymi zębami pojawia się każdego dnia w chatce Baby Jagi, uczy się zastosowania ziół i wszelakich specyfików, chociaż nie wierzy w ich cudowne działanie. Jedynym pozytywnym aspektem zdaniem Gosi jest obecność Mieszka na wsi. Mieszko, potężnie zbudowany z boskim ciałem jest obiektem westchnień wielu kobiet. Nie wyłączając Gosi, która jest samotna i której serce wreszcie zabiło mocniej. Tylko czy taka miłość może się zdarzyć? 

Z czasem okazuje się, że nic nie jest takie proste jakby się mogło wydawać.. I że nie można ufać nikomu, nawet swoim najbliższym.

Kolejna, charakterystyczna już cecha książek Miszczuk - humor. Autorka opisuje perypetie Gosi z dużą dawką humoru. Generalnie powieść pisana jest łatwym i przyjemnym językiem, nie ma nużących opisów czy zbyt długich wywodów na dany temat. Słowiańska mitologia jest sprytnie wpleciona w rozmowy bohaterów, ich przemyślenia i działania w taki sposób, że sporo można się dowiedzieć jednocześnie nie będąc narażonym na czytanie długich opisów. 

Początkowo akcja toczy się powoli, z czasem przyspiesza i zaczyna się dziać coraz więcej, coraz intensywniej. Dostajemy więcej informacji i rewelacji do przyswojenia. Z każdym kolejnym rozdziałem czułam się coraz bardziej zaciekawiona i wciągnięta w historię Gosławy Brzózki, jej poczynań jako szeptuchy i jej relacją z Mieszkiem. Nim się obejrzymy okazuje się że książka się kończy. Na pewno swoją zasługę ma tutaj niesamowity klimat jaki stworzyła autorka. Można poczuć się tak jakby się tam było - poczuć ożywcze, wiejskie powietrze, wdychać aromat ziół, pląsać w tańcu razem z bohaterami i na chwilę zapomnieć o reszcie świata. A czasem warto oderwać się od rzeczywistości. ;)

Wspomniałam już, że zakochałam się w okładce? Jest przepiękna! Na dodatek ma cudowną fakturę z wytłoczonymi elementami, utrzymana w klimacie słowiańskiego folkloru. 

Szeptucha to powieść fantasy z wplecionymi elementami naszej rodzimej, słowiańskiej mitologii. Cały zestaw nadprzyrodzonych istot, wspaniałe rade szeptuchy, niebezpieczeństwo i romans w tle, wyraziści bohaterowie. A wszystko to, okraszone odpowiednią dozą humoru połączone jest w interesującą całość. Daj się wciągnąć, odwiedź razem z bohaterką małą wioskę pod Kielcami, udzielaj razem z szeptuchą porad zdrowotnych, weź udział w wiejskich obchodach najważniejszych świąt Słowian. Ja przepadłam! Chcę więcej, jak najszybciej! 

15 komentarzy:

  1. Ja bardzo lubię książki gdzie wpleciona jest nasza słowiańska mitologia. Za mały nacisk jest na nią kładziony w szkole, bo bardzo mało wiemy o naszych przodkach. Jeżeli lubisz takie książki zachęcam Cię abyś sięgnęła po cykl "Czarownice z Wolfensteinu". Tam też jest bardzo dużo słowiańskiej mitologii :).

    I bardzo lubię książki Miszczuk, chociaż te też mają jakieś wady. Nie mniej "Szeptuchę" mam w planach już od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zwrócę uwagę na poleconą przez Ciebie pozycję :) Dziękuję!

      Usuń
  2. "Szeptucha" przede mną, podobnie jak inne książki tej Autorki :) Jednak wystarczył mi sam opis powieści, by wiedzieć, że to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam gorąco twórczość autorki :) Moją ulubioną książką Miszczuk jest "Druga szansa", ale "Szeptucha" jest równie świetna :)

      Usuń
  3. Czytałam tylko jedną książkę tej autorki, ale była całkiem przyjemnym czasoumilaczem, dlatego na pewno sięgnę po inne ;) W szczególności po Szeptuchę, bo uwielbiam klimaty związane z jakąkolwiek mitologią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czytaj jak najszybciej!:D

      Usuń
  4. Cieszę się, że w książce znajdziemy też humor. To jak najbardziej zachęca do lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Humor jest nieodłącznym elementem niemalże każdej książki Pani Miszczuk :)

      Usuń
  5. Mam w planach <3 Mnie pani Miszczuk też zawsze zadowala <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam na półce i muszę wreszcie się za nią zabrać tym bardziej , że niedługo wychodzi kontynuacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Ja się nie mogę doczekać "Nocy Kupały" :) A to już za kilkanaście dni :)

      Usuń
  7. Na tą książkę to ja strasznie mam ochotę :D
    A wiem że jest w bibliotece, więc gdy pójdę wymienić książki spróbuję ją dopaść :D Jesteś ze mnie dumna ? :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Jestem z Ciebie cholernie dumna! :*

      Usuń
  8. Kocham książki Miszczuk <3 A tą zdecydowanie kiedyś przeczytam!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego działania - dziękuję!
Postaram się odpowiadać na Wasze komentarze i odwiedzać Wasze blogi :)