
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Ilość stron: 412
Ocena: 8/10
Katarzyna Miszczuk niezmiennie spełnia moje czytelnicze oczekiwania. Po raz kolejny w moje ręce wpadła książka z nazwiskiem tej autorki na okładce - przepięknej okładce w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia i po raz kolejny zostałam porwana i oczarowana przez autorkę.
Gosława Brzózka własnie skończyła studia medyczne. Aby stać się pełnoprawnym lekarzem musi jednak odbyć roczną praktykę u szeptuchy. Wzbrania się jak tylko może, bo nie wyobraża sobie roku spędzonego na wsi, gdzie pełno jest krwiożerczych stworzeń czyhających na życie młodej lekarki (czytaj: kleszczy), gdzie może być problem z dostępem do czystej wody i generalnie gdzie jeszcze nie dotarła cywilizacja (a przynajmniej tak twierdzi Gosia). Żeby było ciekawiej, zauważmy, że Mieszko I nie przyjął jednak chrztu i Polska wciąż jest królestwem rządzonym przez Piastów. Chcąc nie chcąc Gosia trafia na praktyki do szeptuchy w podkieleckiej wsi. Tam poznaje Mieszka, ucznia lokalnego wróża, a zarazem najprzystojniejszego mężczyznę jakiego do tej pory Gosia spotkała. Praktyki u szeptuchy to początek szalonego okresu w życiu Gosławy, więc niech zacznie się dziać!
A dzieje się dużo. Powieść oparta jest na słowiańskiej mitologii, a co za tym idzie mamy tu wiele ciekawych, niespotykanych dotąd w literaturze stworzeń. Słowiańscy bogowie, utopce, ubożęta, wiły, południce, rusałki i wiele innych. Słowiański folklor przeplata się cały czas przez fabułę, co sprawia że książka jest oryginalna i z niespotykana klimatyczną aurą tajemniczości i czasami nawet grozy. Mityczne stworzenia nie zawsze sprzyjają ludziom i bohaterowie książki mają szanse niejednokrotnie się o tym przekonać.
Gosia jest kobietą na wskroś nowoczesną i życie na wsi wydaje się być jej najgorszą karą jaka w życiu mogła ją spotkać. Na praktyki do szeptuchy jedzie jak na skazanie, a swoją niechęć popiera tym, że wcale nie chce być szeptuchą - chce być lekarzem. Jednak z zaciśniętymi zębami pojawia się każdego dnia w chatce Baby Jagi, uczy się zastosowania ziół i wszelakich specyfików, chociaż nie wierzy w ich cudowne działanie. Jedynym pozytywnym aspektem zdaniem Gosi jest obecność Mieszka na wsi. Mieszko, potężnie zbudowany z boskim ciałem jest obiektem westchnień wielu kobiet. Nie wyłączając Gosi, która jest samotna i której serce wreszcie zabiło mocniej. Tylko czy taka miłość może się zdarzyć?
Z czasem okazuje się, że nic nie jest takie proste jakby się mogło wydawać.. I że nie można ufać nikomu, nawet swoim najbliższym.
Kolejna, charakterystyczna już cecha książek Miszczuk - humor. Autorka opisuje perypetie Gosi z dużą dawką humoru. Generalnie powieść pisana jest łatwym i przyjemnym językiem, nie ma nużących opisów czy zbyt długich wywodów na dany temat. Słowiańska mitologia jest sprytnie wpleciona w rozmowy bohaterów, ich przemyślenia i działania w taki sposób, że sporo można się dowiedzieć jednocześnie nie będąc narażonym na czytanie długich opisów.
Początkowo akcja toczy się powoli, z czasem przyspiesza i zaczyna się dziać coraz więcej, coraz intensywniej. Dostajemy więcej informacji i rewelacji do przyswojenia. Z każdym kolejnym rozdziałem czułam się coraz bardziej zaciekawiona i wciągnięta w historię Gosławy Brzózki, jej poczynań jako szeptuchy i jej relacją z Mieszkiem. Nim się obejrzymy okazuje się że książka się kończy. Na pewno swoją zasługę ma tutaj niesamowity klimat jaki stworzyła autorka. Można poczuć się tak jakby się tam było - poczuć ożywcze, wiejskie powietrze, wdychać aromat ziół, pląsać w tańcu razem z bohaterami i na chwilę zapomnieć o reszcie świata. A czasem warto oderwać się od rzeczywistości. ;)
Wspomniałam już, że zakochałam się w okładce? Jest przepiękna! Na dodatek ma cudowną fakturę z wytłoczonymi elementami, utrzymana w klimacie słowiańskiego folkloru.
Szeptucha to powieść fantasy z wplecionymi elementami naszej rodzimej, słowiańskiej mitologii. Cały zestaw nadprzyrodzonych istot, wspaniałe rade szeptuchy, niebezpieczeństwo i romans w tle, wyraziści bohaterowie. A wszystko to, okraszone odpowiednią dozą humoru połączone jest w interesującą całość. Daj się wciągnąć, odwiedź razem z bohaterką małą wioskę pod Kielcami, udzielaj razem z szeptuchą porad zdrowotnych, weź udział w wiejskich obchodach najważniejszych świąt Słowian. Ja przepadłam! Chcę więcej, jak najszybciej!