Na fali ogromnej popularności filmu "Zostań, jeśli kochasz" postanowiłam sięgnąć do źródła, do książki. Częściowo zachęcona przez koleżankę, która była pod ogromnym wrażeniem filmu, częściowo z własnej ciekawości. I tak na mojej półce znalazła się książka Gayle Forman.

2:13.
Tę godzinę zobaczyłam na wyświetlaczu telefonu, kiedy skończyłam czytać książkę.
Książkę, która w ciągu kilku godzin wywołała u mnie masę emocji i sprawiła, że chciałabym tak
kochać i być kochana jak Mia.
Rodzina, miłość, przyjaźń, pasja - tymi słowami opisałabym życie siedemnastoletniej Mii.
Życie, które dla mnie byłoby idealne. Do momentu, kiedy zdarza się wypadek. Dziewczyna traci, można powiedzieć wszystko..
Opowiada o trudnych wyborach- ale o możliwości wyboru. O rodzinie, która jest tak ważna, a której tak często nam brakuje. O miłości dwójki ludzi, którzy muszą zbyt szybko dorosnąć. O muzyce i o pasji, która zapala serca. Opowieść o sile i odwadze. Wreszcie o śmierci.
Obserwowanie wszystkiego oczami Mii, która "wychodzi z ciała" wzrusza i sprawia, że czujesz się jakbyś był w jej skórze. Odczuwasz emocje, rozterki, niepewność. Bo co Ty byś zrobił w jej sytuacji? Sama próbowałam sobie na to pytanie odpowiedzieć.
Kiedy skończyłam w nocy czytać książkę od razu postanowiłam że rano obejrzę film. Tak też się stało - i nie zawiodłam się. Według mnie film i książka doskonale razem współgrają, film nie jest przesłodzony. Mimo wszystko bardziej przywiązałam się do książki, może dlatego, że z reguły bardziej cenię książki nić ich ekranizacje.
"Zostań jeśli kochasz" porusza wszystkie najważniejsze kwestie, jak wcześniej wspomniałam.
Rodzina - bo czym bylibyśmy bez niej?
Miłość - bez której nie możemy, nie chcemy żyć.
Przyjaźń - która jest zawsze, na dobre i na złe.
Pasja - coś, dzięki czemu nasze życie staje się barwniejsze.
Odczułam ogromną sympatię do bohaterki i w głębi duszy zazdrościłam jej tego wszystkiego, chociaż to nienormalne, w obliczu tragedii z jaką przyszło się jej zmierzyć.
Pomimo wielu uczuć i emocji książka wzbudziła we mnie coś jeszcze. Wzbudziła na nowo sympatię do muzyki klasycznej.
Książkę pochłonęłam w kilka godzin. Nie jest ona dużych rozmiarów, ale to nie jest najważniejsza kwestia. "Zostań, jeśli kochasz" wciągnęła mnie w sposób, w jaki dawno żadna książka mnie nie pochłonęła. Z pewnością sięgnę po jej kontynuację.